Wolverhampton Wanderers w meczu 1/16 finału Ligi Europy podejmowało Espanyol Barcelona. Gospodarze zaprezentowali się z bardzo dobrej strony.
Wolverhamtpon Wanderers od pierwszych minut tego spotkania miało przewagę nad hiszpańskim rywalem. Gospodarze wyszli na prowadzenie już w 15. minucie.
Defensywa Espanyolu fatalnie zachowała się przy rzucie rożnym. W efekcie Digo Jota znalazł się w kapitalnej sytuacji, w której z kilku metrów bez problemów pokonał bramkarza Espanyolu.
Na kolejne trafienie musieliśmy zaczekać do drugiej części gry. Wolverhampton Wanderers nadal miało optyczną przewagę, którą przełożyło na efekt bramkowy w 52. minucie.
Wówczas świetnie piłkę przed polem karnym przejął Ruben Neves, który oddał atomowe uderzenie na bramkę Espanyolu. Bramkarz gości ponownie był bez szans.
Gracze Wolverhampton Wanderers spokojnie kontrolowali wydarzenia na murawie. Ostatecznie gospodarze odnieśli w pełni zasłużone zwycięstwo 4:0.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.