Lazio Rzym może rozwiązać swoje kłopoty z obsadą bramki sprowadzając z Cagliari Federico Marchettiego. Reprezentant Włoch mógłby na Stadio Olimpico zastąpić Fernando Muslerę, który nie zdecydował się na przedłużenie obecnego kontraktu i najprawdopodobniej już latem odejdzie z zespołu.
Agent urugwajskiego golkipera poinformował w czwartek, że nie przedłuży on wygasającej w czerwcu 2012 roku umowy, a tym samym letnie okienko transferowe jest dla Lazio ostatnią szansą na zarobienie na jego odejściu. Natychmiast w perspektywie jego zastąpienia włoskie media zaczęły wymieniać Federico Marchettiego, a agent gracza Cagliari spotkał się już w tej sprawie z prezydentem drużyny z Rzymu, Claudio Lotito.
– Rozmowy w tej sprawie będą kontynuowane, ale Federico jest ceniony także przez włodarzy Romy – powiedział Giuseppe Bozzo. – Kluczowe jest dla niego jednak znalezienie klubu, w którym będzie mógł liczyć na regularną grę. Ma mu to pomóc w powrocie do gry w kadrze.
– W jego umowie zawarta została klauzula odstępnego w wysokości 5,2 miliona euro – zdradził również agent 28-letniego bramkarza, który nie pojawił się na boisku od ubiegłorocznych mistrzostw świata w RPA. Marchetti został odsunięty od składu po tym, jak odrzucona została jego prośba o zmianę klubu.
Nowak sprawdził się w ataku. Stara się też mówić po czesku [WIDEO]
Wiktor Nowak wystąpił na pozycji napastnika i strzelił gola z rzutu karnego w meczu ze Zbrojovką Brno, zbierając pozytywne recenzje od sztabu Slavii Praga. Asystent trenera, Milan Kerbr, pochwalił Polaka za jego występ, a nagranie opublikowane przez klub w mediach społecznościowych pokazuje, że 22-latek stara się również mówić po czesku.
Zdrowie od dłuższego czasu nie oszczędza Jakuba Modera. Na horyzoncie pojawiło się jednak światełko w tunelu. 27-latek zaliczył epizodyczny występ w meczu Eredivisie.
Dublet Szymańskiego, asysta Frankowskiego! Błysk Polaków fundamentem zwycięstwa w Ligue 1
Rennes, w którym na co dzień występują Sebastian Szymański oraz Przemysław Frankowski pewnie pokonało Strasbourg 3:0. Biało-czerwoni odegrali nieocenioną rolę w tym zwycięstwie.