Mimo remisu ze Spartakiem Moskwa w pierwszym meczu IV rundy eliminacji Ligi Europy piłkarze Legii Warszawa nie tracą dobrych humorów. Obrońca „Wojskowych”, Marcin Komorowski nie ma najmniejszych wątpliwości, że za tydzień w Moskwie kwestia awansu będzie otwartą sprawą.
Komorowski w meczu ze Spartakiem otrzyma żółtą kartkę, która wyeliminowała go z gry w rewanżu. Mimo tego wierzy on w swoich kolegów. – Jedziemy do Moskwy po wygraną. Nie zastanawiamy się, czy remis 2:2 na własnym stadionie to korzystny rezultat – powiedział.
– Spartak na początku drugiej połowy wykorzystał nasz błąd i strzelił gola na 1:1. Szkoda, że popełniliśmy błąd, ale musimy dać z siebie wszystko w rewanżu. Nie zagram na stadionie Łużniki, ale mam nadzieję, że koledzy poradzą sobie beze mnie i wywalczą awans do fazy grupowej – dodał obrońca Legii.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.