Już w czwartek rozegrany zostanie mecz rewanżowy Wisły Kraków ze Standardem Liege w 1/16 finału Ligi Europy. – Standard musi się obawiać Wisły, a nie na odwrót – powiedział Aleksander Kłak, były piłkarz belgijskiego Royalu Antwerp.
– W ostatniej kolejce Standard wypadł fatalnie. Przegrana z Waregem, jednym z najsłabszych w tym sezonie klubów, chwały nie przynosi. W obronie rywale mistrza Polski popełniali dużo błędów, a bramki tracili ze stałych fragmentów gry. Po takim występie to Standard musi się obawiać Wisły, a nie na odwrót – zaznaczył Kłak.
– Standard to drużyna „murarzy”. Chcą jak najszybciej strzelić gola, a potem oddają pole rywalowi. Nie zdziwię się, jeśli Wisła będzie miała przewagę w posiadaniu piłki. Tyle że wiślacy muszą uważać, bo taka taktyka Standardu jest zabójcza – zakończył były bramkarz reprezentacji Polski, a obecnie kierowca autobusu w Antwerpii.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.