Warszawska Legia w ostatniej rundzie eliminacyjnej Ligi Europy zagra ze Spartakiem Moskwa. W polskim klubie wszyscy szanują rywala, ale liczą mimo wszystko na awans.
Spartak jest wymagającym rywalem, ale Legia mogła trafić znacznie gorzej. – Ze spokojem przyjęliśmy wyniki piątkowego losowania, ponieważ w walce o fazę play-off mogliśmy zmierzyć się z zespołami znacznie silniejszymi od Spartaka – Tottenhamem Hotspur i Athletic Bilbao. Czeka nas trudne zadanie, ale nie tracimy wiary w zwycięstwo. Teraz wiele zależy od trenerów, którzy muszą rozszyfrować styl gry rywala i dobrać odpowiednią taktykę – powiedział Marek Jóźwiak, dyrektor ds. rozwoju sportowego.
W rosyjskim klubie z dużą radością przyjęto wyniki losowania. – Słyszałem, że trener Walery Karpin po losowaniu jest pewien awansu swojej drużyny. Bardzo byśmy sobie życzyli, aby podobne rozprężenie towarzyszyło jego piłkarzom, bo wtedy nasze szanse na wygraną wzrosną. Turcy przed rewanżem zapowiadali wysokie zwycięstwo w Warszawie i srogo się zawiedli. Liczę, że Spartak podzieli los Gaziantepsporu – zakończył Jóźwiak.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.