Piast Gliwice pokonał przy Okrzei GKS Katowice 3:0 i jest o krok od awansu do ekstraklasy. Natomiast „Gieksa”, mimo porażki, zachowała cztery punkty przewagi nad strefą spadkową i tym samym utrzymała się w I lidze.
Gliwiczanie wyszli na boisko z jednym założeniem – liczą się tylko trzy punkty. Już w siódmej minucie Ruben Jurado wyprowadził swój zespół na prowadzenie. To już któryś mecz w sezonie, gdy Piast strzela gola w pierwszych minutach meczu. GKS grał bardzo niemrawo od początku i nic się nie zmieniło po stracie gola. To gospodarze byli przeważającą stroną i oni schodzili na przerwę z przewagą jednego gola.
Tuż po wznowieniu gry druga połowa znakomitego duetu napastników trafiła do siatki Witolda Sabeli. Bramkarz „Gieksy” wyszedł daleko z bramki, Kędziora minął go i z 17. metrów strzelił do pustej bramki. W 54. minucie Jakub Szmatuła w starciu z jednym z rywali poważnie ucierpiał i najprawdopodobniej ze złamanym nosem opuścił murawę. Na pięć minut przed końcem spotkania na 3:0 trafił Kędziora, który ustalił wynik spotkania.
Lechia Gdańsk przechodzi trudny okres po spadku z PKO BP Ekstraklasy. Wygląda jednak na to, że klub może zostać wzmocniony dużymi pieniędzmi za jednego ze swoich piłkarzy.
Grzegorz Koprukowiak: W futbolu musisz być fanatykiem
– Jeśli marzysz o pracy w skautingu, musisz być fanatykiem futbolu. Jako licealista, nie mając jeszcze prawa jazdy, potrafiłem wybrać się busem na drugi koniec Polski, żeby obejrzeć mecz juniorów młodszych i zanotować kilka nazwisk. Innym razem pojechałem spotkać się z trenerem NBA Dickiem Helmem, żeby opowiedział mi o sposobach atakowania i gry bez piłki w swojej dyscyplinie. Obecnie potrafię wstać o piątej rano, żeby jeszcze raz obejrzeć danego zawodnika i upewnić się, że dobrze go oceniłem – opowiada w rozmowie z „PN” Grzegorz Koprukowiak, który przez ostatni rok odpowiadał za politykę transferową Odry Opole.