Termalica Bruk-Bet Nieciecza przegrała czwarty mecz z rzędu i spadła na piąte miejsce w tabeli. Tym razem uległa u siebie 1:2 Kolejarzowi Stróże.
Drużyna z Niecieczy chyba nie chce awansować do ekstraklasy, bo trzy ostatnie spotkania Termalica zakończyła z zerowym dorobkiem punktowym. W tym miało być inaczej. Jednak już w szóstej minucie plany wzięły w łeb, bo z rzutu karnego trafił Cheikh Niane i wyprowadził Kolejarza na prowadzenie. Błąd i niepotrzebny faul Arkadiusza Barana na Macieju Kowalczyku.
Okazję aby wyrównać miał Jakub Biskup, ale raz strzelał niecelnie z głowy, a innym razem po jego uderzeniu świetnie zachował się Dominik Sobański, który sparował piłkę. W pierwszej połowie Kolejarz stworzył trzy okazje bramkowe, wykorzystał z nich dwie i nie bez powodu jest nazywany królem wyjazdów.
Już w doliczonym czasie gry kontaktową bramkę zdobył wprowadzony w drugiej odsłonie Piotr Ceglarz. Jednak była to ostatnia bramka w tym spotkaniu. Termalica Bruk-Bet Nieciecza – Kolejarz Stróże 1:2 (0:2) 0:1 Niane (6′-karny) 0:2 M. Kowalczyk (32′) 1:2 Ceglarz (90+2′)
Lechia Gdańsk przechodzi trudny okres po spadku z PKO BP Ekstraklasy. Wygląda jednak na to, że klub może zostać wzmocniony dużymi pieniędzmi za jednego ze swoich piłkarzy.
Grzegorz Koprukowiak: W futbolu musisz być fanatykiem
– Jeśli marzysz o pracy w skautingu, musisz być fanatykiem futbolu. Jako licealista, nie mając jeszcze prawa jazdy, potrafiłem wybrać się busem na drugi koniec Polski, żeby obejrzeć mecz juniorów młodszych i zanotować kilka nazwisk. Innym razem pojechałem spotkać się z trenerem NBA Dickiem Helmem, żeby opowiedział mi o sposobach atakowania i gry bez piłki w swojej dyscyplinie. Obecnie potrafię wstać o piątej rano, żeby jeszcze raz obejrzeć danego zawodnika i upewnić się, że dobrze go oceniłem – opowiada w rozmowie z „PN” Grzegorz Koprukowiak, który przez ostatni rok odpowiadał za politykę transferową Odry Opole.