Historyczny wieczór dla Ishaka. Dwa wielkie wyczyny napastnika Lecha!
Mikael Ishak był jedną z kluczowych postaci Lecha Poznań w wygranej przeciwko Breidablik. Szwed również dokonał długo wyczekiwanego osiągnięcia.
Lech Poznań jest już niemal pewny awansu. Aż sześć goli przewagi przed rewanżem w Islandii jest potężną zaliczką, którą sztuką byłoby roztrwonić. W pierwszym meczu Lech zagrał koncertowo, a Mikael Ishak trafił hat-tricka. Co ciekawe, Szwed po raz pierwszy zdobył trzy gole w jednym meczu w barwach Lecha Poznań.
Ishak potrzebował równo 171 meczów, aby skompletować hat-tricka. Przypomnijmy, że dokładnie 5 lat temu szwedzki napastnik dołączył do drużyny Kolejorza.
Mało tego. Jak informuje dziennikarz Szymon Janczyk, trzy gole z Breidablik sprawiły, że napastnik Lecha Poznań został najlepszym zagranicznym strzelcem w historii polskich występów w europejskich pucharach. Ma już na koncie 20 goli i wyprzedził Miroslava Radovicia, który zdobył 18 bramek.
Łącznie w Lechu Poznań Ishak strzelił 91 bramek i zaliczył 25 asyst.
2 komentarzy
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Zbyszek
22 lipca, 2025 23:52
Teraz czekamy na bramki z gry Ishaka Ishaka.
Karlik
23 lipca, 2025 10:26
Niech strzela ile chce skądkolwiek, byle Kolejorz zagrał w LM. Tam jest jest taka kasa, że głowa boli. Walczcie i tyle.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.
Teraz czekamy na bramki z gry Ishaka Ishaka.
Niech strzela ile chce skądkolwiek, byle Kolejorz zagrał w LM. Tam jest jest taka kasa, że głowa boli. Walczcie i tyle.