Przejdź do treści
Górnik wygrywa, ale powinien się wstydzić. Boiskowe chamstwo Podolskiego! [KOMENTARZ]

FOT. JAROSŁAW TOMCZYK

Polska Ekstraklasa

Górnik wygrywa, ale powinien się wstydzić. Boiskowe chamstwo Podolskiego! [KOMENTARZ]

Górnik okazał się do bólu konkretny, pokonał 3:1 Raków i przeskoczył go o punkt w tabeli. Cieniem na jego sukcesie kładzie się jednak skandaliczny wyczyn Lukasa Podolskiego, który chwilę po wejściu na murawę uderzył Michaela Ameyawa i wyleciał z boiska.

Jarosław Tomczyk

Mecz w Zabrzu miał istotne znaczenie w kontekście walki o miejsca premiowane startem w europejskich pucharach. Przed nim Raków wyprzedzał w tabeli Górnika o dwa punkty i gdyby wygrał mógł znacząco mu odskoczyć. Przegrywając nie tylko stracił przewagę, ale też w obliczu – wielce możliwego – spotkania obu zespołów w finale Pucharu Polski, pozwolił zyskać rywalowi przewagę psychiczną.

FARTOWNY RYWAL

Górnik to dla Rakowa zespół mocno niewygodny. W ostatnich pięciu sezonach Częstochowianie tylko dwa razy zdołali go pokonać. Częściej przegrywali, także w domowym, jesiennym meczu obecnych rozgrywek. Dla Zabrzan był to zatem dobry rywal, by przełamać się po nienajlepszym starcie rundy wiosennej. Wprawdzie podopieczni Michala Gasparika awansowali do półfinału Pucharu Polski, a w dwóch ostatnich meczach nie stracili gola, ale sześciu ligowych spotkaniach po zimowej przerwie zdobyli zaledwie pięć punktów, wygrywając zaledwie raz, na inaugurację z Piastem. Tym samym z pozycji wicelidera osunęli się do środka tabeli.

– Nie mamy takiej formy jaką mieliśmy, maksymalną, wcześniej w pierwszej rundzie. To jest pierwsza rzecz, a druga to zabrakło nam trochę szczęścia w przegranych meczach – mówił przed meczem Gasparik.

Na korzyść gospodarzy przemawiał też fakt, że Medaliki po ciężkim wyjazdowym meczu z Fiorentiną, miały zaledwie dwa dni na regenerację, gdy Górnik spokojnie przez cały tydzień trenował.

– Czy nam to pomoże, to się okaże po meczu. Dla nich jest to trochę inne przygotowanie. Mają mecz na wyjeździe, wieczorem. Zobaczymy, czy w niedzielę w ich składzie będą jakieś rotacje, ale wiem, że ci chłopacy są na pewno dobrze trenowani i jak mocny ten skład jest, że mogą rotować wyjściową jedenastkę – komentował trener Górnika.

– Mam nadzieję, że będą trochę zmęczeni, że tu możemy szukać swojej szansy, że będziemy trochę świeżsi od nich – mówił z kolei Erik Janża.

KONKRETY GÓRNIKA

Łukasz Tomczyk w stosunku do meczu pucharowego we Włoszech zdecydował się na kilka rotacji w składzie. W kadrze zabrakło Frana Tudora, a na ławce usiedli Jonatan Braut Brunes, Patryk Makuch, Tomasz Pieńko i Karol Struski. Zmiennicy niekoniecznie jednak umieli wykorzystać szansę.

Raków zaczął wprawdzie nieźle, pierwszy kwadrans przebiegał całkowicie pod jego dyktando, ale nie przełożyło się to na gole. A szczególnie Leonardo Rocha główkując z piątego metra powinien trafić do siatki. Portugalczyk irytował swoją postawą. W porównaniu do zaangażowania do jakiego na pozycji „9” przyzwyczaił ostatnio Brunes, wyglądał jak słoń w składzie porcelany.

Górnik nie prowadził gry, nie konstruował finezyjnych ataków, ale okazał się do bólu skuteczny. Pierwszy sygnał dał Lukas Ambros, ale z jego bombą z dystansu Oliwier Zych jeszcze sobie poradził. Przy uderzeniu Lukasa Sadilka nie miał już jednak nic do powiedzenia. Wynik, dwie minuty przed przerwą, podwyższył płaskim strzałem Ambros. Przy obu straconych golach olbrzymią część winy ponosił Zoran Arsenić, który najpierw stracił piłkę, a potem zszedł strzelcowi z linii strzału.

Raków i tak miał szczęście, bo nim sędzia zagwizdał po raz ostatni w pierwszej części mogło być już po meczu. Sandre Liseth huknął jednak w poprzeczkę.

GANGSTER POLDI

O tym jak niezadowolony musiał być trener Rakowa najlepiej świadczy fakt, że w przerwie dokonał aż czterech zmian. Na boisku pojawili się Brunes, Makuch, Struski i Jean Carlos. Długo nie przynosiło to efektów. Obraz gry podobny był do tego sprzed przerwy.

Raków przeważał, ale gdy już miał okazję jak Lamine Diaby-Fadiga, to nie trafiał, a Górnik – patrz Maksym Chłań – odgryzał się strzałami z dystansu. Dwanaście minut przed końcem Częstochowianie wjechali jednak z piłką do bramki za sprawą Struskiego i Ameyawa i złapali kontakt.

Gdy jednak zaczęli mieć nadzieję na wyrwanie punktu, Górnik przeprowadził swoją najskładniejszą akcję i swoim drugim golem Sadilek rozstrzygnął mecz.

Kiedy wydawało się, że emocje się skończyły, na boisku pojawił się Lukas Podolski. Michael Ameyaw powalił na ziemię zawodnika Górnika Zabrze, a ten w ramach odwetu uderzył go ręką w brzuch. Legendarny mistrz świata dał kolejny przykład boiskowego bandytyzmu w swoim wykonaniu. Dotąd na polskich boiskach uchodził mu on na sucho, pozwalał więc sobie na coraz więcej. Miarka chyba jednak zdecydowanie się przebrała.

guest
4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Fredryg
Fredryg
15 marca, 2026 20:21

Nie jest przyjemne krytykowanie młodego trenera, czy piłkarza. Jeżeli jednak myśli sie o prowadzeniu w przyszłości klubu który ma ambicje, to należy eliminować błędy poprzednika a nie kopiować… Nadal brak dynamiki gry, praca nad dokładnością i zespolem. Notoryczne, wprowadzanie akcji przez dalekie podania bramkarza ( brak plan). A przede wszystkim absurdalne rotacje…( Po pierwsze, to wyklucza rywalizację zawodników) Natomiast (Tłumaczenie że grają co trzeci dzień, jest wymówką bardzo słabych trenerów, zwłaszcza w czasach pięciu zmian). Mógłbym tak dalej ponieważ tam są błędy na błędach. Tak prowadzić drużynę może podstawowy program komputerowy. Nie widać niestety nic co mogłoby charakteryzować nowego trenera.

Jacek
Jacek
15 marca, 2026 21:18

Czemu Górnik konkretnie miałby się czegoś wstydzić? Wstydzić to się powinien dziennikarzyna, który takie głupoty wypisuje. Nawet jeśli kartka dla Poldiego była w 100% zasłużona (do czego nawet w studio eksperci mieli wątpliwości), to i tak dostał za to swoją indywidualną karę (niech będzie, nazwijmy ją zasłużoną), a zespół, klub czy kibice nie muszą się z tego tłumaczyć. Po coś te kartki chyba są? Właśnie w celu karania indywidualnych przewinień.
A za słowa typu „gangster” powinny za każdym razem być pozwy, choć wiadomo: nikt nie chce kopać się z koniem.

K.J.
K.J.
16 marca, 2026 07:44
Odpowiedz  Jacek

Właśnie miałem to napisać. Uderzył to Ameyaw Podolskiego a ten mu oddał, zresztą ledwo co go trafił. Po co ten VAR skoro się z niego korzysta wybiórczo, zresztą sędzia od znaków drogowych już nieraz pokazał, że sędziuje słabo. Dwie żółte i gramy dalej, wszędzie tylko nie w ekstraklasie no ale to gangster, więc trzeba pokazać że niema taryfy ulgowej bo znów będą o nim pisać.

Heni
Heni
17 marca, 2026 10:35

Szkoda, że autor nie wspomniał, że Ameyaw najpierw w trakcie wyskoku oklaskał twarz Podolskiego, doprowadził do przewrócenia a gdy ten siedział to go ręką szarpnął z boku. Wtedy dopiero Podolski odwinął się uderzeniem. Dostał czerwoną. Ameyaw znany z aktorstwa (już kilkukrotnie udawał faul) za swoje nic.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 35/2026

Nr 35/2026

Polska Ekstraklasa

Camilo Mena znowu zagra w Ekstraklasie?! Kolumbijczyk blisko transferu

Camilo Mena może wkrótce wrócić do Ekstraklasy. Skrzydłowy Lechii Gdańsk ma być blisko transferu.

2026.07.31 Gdansk Pilka nozna Betclic 1 Liga sezon 2026/2027 Lechia Gdansk - Warta Poznan N/z Camilo Mena Foto Piotr Matusewicz / PressFocus

2026.07.31 Gdansk
Football Betclic 1 Liga season 2026/2027 
Lechia Gdansk - Warta Poznan 
Camilo Mena 
Credit: Piotr Matusewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Głośny transfer w Ekstraklasie sfinalizowany

Jordi Sanchez zamienił Wisłę Kraków na Pogoń Szczecin. Portowcy aktywowali kwotę odstępnego i dopięli transfer skutecznego napastnika.

2026.08.29 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2026/27
Wisla Krakow - Wieczysta Krakow
N/z Jordi Sanchez, radosc po bramce na 1-0, gol, bramka
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2026.08.29 Krakow
Football Polish top league , 2026/2027 season
Wisla Krakow - Wieczysta Krakow
Jordi Sanchez, radosc po bramce na 1-0, gol, bramka
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Vuković najlepszym trenerem Widzewa od powrotu do Ekstraklasy? Liczby nie kłamią

Widzew Łódź wrócił do Ekstraklasy w 2022 roku i od tamtej pory nie miał zbyt wiele spokoju na ławce trenerskiej. Przez klub przewinęło się sześciu szkoleniowców, a każdy z nich zostawił po sobie inny bilans. Postanowiliśmy sprawdzić, jak pod względem zdobyczy punktowej na ich tle wypada Aleksandar Vuković.

2026.09.02 Lodz Pilka Nozna STS Puchar Polski Sezon 2026/2027 Widzew Lodz - Korona Kielce Nz Aleksandar Vukovic Foto:Artur Kraszewski / PressFocus

2026.09.02 Lodz football STS Puchar Polski  2025/2026 Widzew Lodz - Korona Kielce Aleksandar Vukovic Credit: Artur Kraszewski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Kochalski wraca do Polski! Hitowy transfer beniaminka

Mateusz Kochalski wraca do polskiej Ekstraklasy. Golkiper związał się kontraktem z Wieczystą Kraków.

Napoli vs Qarabag Mateusz Kochalski of Qarabag During the Champions League match between Napoli and Qarabag on November 25, 2025, at the Diego Armando Maradona Stadium in Naples. In the photo: Napoli Stadio Diego Armando Maradona Napoli Italia Copyright: xFABIOxSASSOxFabioxSassox Napoli Qarabag2025_11_25Fabio Sasso3766
2025.11.25 Neapol
pilka nozna , Liga Mistrzow
SSC Napoli - Karabach Agdam
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Urbański z najlepszym sezonem w karierze. Liczby mówią wszystko

Kacper Urbański rozgrywa obecnie najlepszy sezon w karierze. W 13 meczach zdobył cztery bramki i miał dwie asysty, stając się najlepszym strzelcem Górnika Zabrze we wszystkich rozgrywkach. Wszystkie trafienia padły jednak z rzutów karnych.

2026.08.30 Zabrze
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2026/2027
Gornik Zabrze - GKS Katowice
N/z Kacper Urbanski rzut karny gol radosc
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2026.08.30 Zabrze
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2026/2027
Gornik Zabrze - GKS Katowice
Kacper Urbanski rzut karny gol radosc
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej