Piłkarze Jagiellonii Białystok przegrali w rewanżu z KAA Gent 3:1 i pożegnali się z eliminacjami Ligi Europy. Honorowego gola dla wicemistrzów Polski zdobył Martin Pospisil.
Drużyna Ireneusza Mamrota szybko dostała pierwszy cios. W 13. minucie Jean-Luc Dompe dograł z prawej strony do FrankoAndrijasevicia, ten zgrał piłkę głową do środka do TaiwoAwaniyiego, który z bliskiej odległości pokonał MarianaKelemena.
Chwilę później powinno być 2:0. Vadis Odjidja-Ofoe podał do Awoniyiego na wolne pole, ale tego w ostatniej chwili zablokował NemanjaMitrović i uchronił gości przed stratą drugiej bramki.
Jagiellonia ograniczyła się tylko do strzałów z dystansu, ale próby RomanaBezjaka czy ŁukaszaBurligi przeszły daleko obok bramki. Niezłą szansę z rzutu wolnego miał też ArvydasNovikovas, ale Litwin trafił tylko w mur.
Po zmianie stron białostoczanie doprowadzili do remisu. Źle piłkę przyjął BirgerVerstaraet, co wykorzystał MartinPospisil, który bez problemu pokonał golkipera gospodarzy.
Chwilę później przyjezdnych od straty gola uratował Kelemen. Słowak wygrał pojedynek z Awoniyim, zabierając mu piłkę spod nóg. W 70. minucie znowu golkiper Jagi był na miejscu, kiedy zaskoczyć go próbował Awoniy. Z drugiej strony groźnie było po strzale Bezjaka, który został zablokowany.
W 84. minucie Gent dopięło swego. Jaremczuk zbiegł z piłką z lewej strony do środka i strzałem prawą nogą pokonał Kelemena. Chwilę później Jagę dobił JonathanDavid, ustalając wynik na 3:1.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.