Kiedy kibice powrócą na trybuny stadionów? Wiele wskazuje na to, że przełom nastąpi w trakcie finałowego meczu Ligi Europy, który w tym roku odbędzie się w Gdańsku. Mimo wcześniejszych informacji, nie co liczyć na powrót kibiców w trakcie meczów PKO BP Ekstraklasy.
Na pełne trybuny trzeba będzie poczekać. (fot. Reuters)
Kilka tygodni temu powiało optymizmem i pojawiły się informacje, że powrót kibiców na trybuny zbliża się wielkimi krokami. Sondowano nawet, że bramy stadionów zostaną ponownie otwarte już w połowie maja, co oznaczałoby, że dwie ostatnie kolejki PKO BP Ekstraklasy odbyłyby się z udziałem publiczności. Od blisko pół roku stadiony zostaną zamknięte i wszyscy oczekują, jak trybuny ponownie zostaną udostępnione kibicom.
Prace nad powrotem oczywiście są faktem i rządzący mają w planach ponowne otwarcie obiektów, jednak cały proces opóźni się o kilka tygodni. Według informacji podanych przez Piotra Koźmińskiego z redakcji SportoweFakty WP, pierwszym meczem w Polsce przy udziale kibiców będzie finał Ligi Europy, który odbędzie się w Gdańsku 26 maja.
Niestety sezon 2020-21 w PKO BP Ekstraklasie zostanie do końca dograny bez udziału kibiców na trybunach. Ostatnia, 30. kolejka rozgrywek najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce odbędzie się 16 maja.
Stadion w Gdańsku w trakcie finału Ligi Europy zapełni się w 25% łącznej pojemności, co przekłada się na obecność około 10 tysięcy widzów. Kluby, które znajdą się w finale, otrzymają do dyspozycji po kilka tysięcy biletów. Zdecydowana większość osób, które będą mogły obejrzeć finałowe spotkanie w Gdańsku, będzie składać się ze specjalnych gości zaproszonych przez UEFA, VIP-ów oraz działaczy sportowych. Do otwartej sprzedaży trafi raptem garstka wejściówek, przez co kupno biletu będzie bardzo trudne.
Pandemia koronawirusa cały czas rozdaje karty i nie wiadomo, jak będzie wyglądał początek nowego sezonu. Jeśli tempo szczepień wzrośnie, natomiast liczby zachorowanych będą maleć, kibice już od pierwszej kolejki nowego sezonu będą wpuszczani na trybuny stadionów.
młan, PiłkaNożna.pl
źródło: Piotr Koźmiński – SportoweFakty WP / własne
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.