Ekstraklasa: Śląsk obronił przewagę, złoty gol Elsnera!
Śląsk Wrocław zdobył mistrzostwo Polski w sezonie 2011/2012! Wojskowi zwyciężyli w meczu przyjaźni z Wisłą Kraków 1:0 i tym samym jesienią będą walczyć o awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów.
Na ostatnie spotkanie trener Michał Probierz odsunął od składu czterech zawodników, zdecydowanie osłabiając swój zespół w formacji obronnej. Z ostatniego meczu wykluczeni zostali Michael Lamey, Kew Jaliens, Dragan Paljić oraz David Biton. W takim wypadku w rolę stopera wcielił się Radosław Sobolewski, na prawej stronie defensywy zagrał Tomas Jirsak, a na lewej Gervasio Nunez. Eksperymentalne ustawienie Wiślaków otwierało drogę do mistrzostwa gościom tego meczu.
Od czwartkowej serii gier T-Mobile Ekstraklasy spekulowano, czy Wisła, z racji przyjaźni kibiców, „podłoży się” Śląskowi. Jednak zarówno trener, jak i piłkarze Białej Gwiazdy zaprzeczali, jakoby mieli zagrać z mniejszym zaangażowaniem. – Mimo, że kibice po meczu z Cracovią dali nam do zrozumienia, że mamy ten mecz przegrać, to każdy z nas podejdzie do tego meczu na sto procent. Będziemy grać jak zwykle o zwycięstwo – zapowiadał Cezary Wilk.
Słowa kapitana Wiślaków znalazły potwierdzenie już na początku spotkania, gdy Mariana Kelemena starał się pokonać Tsvetan Genkov. Po chwili odpowiedział Łukakasz Gikiewicz – również bezskutecznie. Z każdą minutą napięcie rosło, a wymiana ciosów trwała niemal cały mecz. W 19. minucie z daleka uderzał Sebastian Mila, niepewnie piłkę odbił Sergiei Pareiko, lecz nie było zawodnika, który wepchnąłby piłkę do bramki. Niedługo potem Śląsk przeprowadził znakomitą akcję. Przemysław Kazimierczak posłał daleki podanie do Waldemara Soboty, który natychmiast dograł futbolówkę na środek pola karnego. Do piłki dopadł Cristian Omar Diaz, ale trafił wprost w golkipera krakowian.
Nie minęły trzy minuty, a swoją szansę mieli piłkarze Probierza. Najpierw z ostrego kąta uderzał Maor Melikson, piłkę odbił Kelemen, ale dobitkę Jirsaka wyłapał idealnie. Po drugiej stronie indywidualną akcję przeprowadził Diaz, a po jego uderzeniu sporo kłopotów miał Pareiko. W ostatniej akcji pierwszej połowy Genkov poszedł za piłką po niepewnej interwencji Kelemena i padł w polu karnym po kontakcie z rękoma słowackiego bramkarza, lecz sędzia nie dopatrzył się nieprawidłowości w tej sytuacji. Do przerwy mimo wielkich emocji, gole nie padły.
Na drugą połowę nie wyszedł Pareiko, który nabawił się kontuzji po starciu z Sobotą. Jego miejsce na boisku zajął Milan Jovanić. Dwie minuty po wznowieniu gry Serba starał się rozgrzać Sebastian Mila, ale jego strzał minął bramkę Wisły. Chwilę później Śląsk wyszedł na upragnione prowadzenie, zdobywając gola w typowy dla siebie sposób. Mila dośrodkował z rzutu wolnego, a głową piłkę do siatki skierował Rok Elsner, wprawiając w ekstazę dosłownie wszystkich kibiców zgromadzonych na stadionie przy Reymonta.
Do końca meczu Śląsk starał się grać spokojnie, lecz na 10 minut przed końcem drugą żółtą kartkę ujrzał Krzysztof Wołczek, osłabiając swój zespół w tak ważnym momencie. Gospodarze uzyskali przewagę, ale ich akcję przypominały bicie głową w mur. Najgroźniejszą akcję indywidualną przeprowadził Melikson, który padł w polu karnym po interwencji Piotra Celebana, jednak sędzia pozostał niewzruszony.
Śląsk przedłużał każdy stały fragment gry jak tylko mógł i dowiózł zwycięstwo do końca. Wrocławianie zasiadają na królewskim fotelu pierwszy raz od 35 lat – kiedy zdobyli swoją pierwsza mistrzowską koronę.
Adrian Koliński, PilkaNozna.pl foto: Łukasz Skwiot