Lech Poznań postawił wczoraj krok w kierunku awansu do II rundy eliminacji Ligi Europy. Trener Ivan Djurdjević był umiarkowanie zadowolony z gry Kolejorza.
– Mecz rozpoczął się dla nas dobrze. Byliśmy skoncentrowani i wiedzieliśmy, że rywal będzie czekał na okazje po kontrach – tłumaczył szkoleniowiec Lecha. – Przy prowadzeniu 2:0 zdarza się zlekceważyć rywala i stracić koncentrację. Przeciwnik nie miał już wtedy nic do stracenia.
– Jest to pierwszy mecz po okresie przygotowawczym. Drużyna jeszcze się zgrywa – przyznał Djurdjević, który miał zastrzeżenia do skuteczności swoich piłkarzy. – Mieliśmy wiele sytuacji i mogliśmy wygrać zdecydowanie wyżej, ale trzeba pamiętać, że mogliśmy stracić kilka goli. Musimy nad tym pracować w kolejnych tygodniach i wyglądać lepiej w kolejnych spotkaniach.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.