Arka Gdynia ma nowego trenera. Klub poinformował, że stery pierwszego zespołu przejął Dariusz Marzec, który w czwartek złożył podpis pod kontraktem z pierwszoligowcem.
Arka Gdynia chce szybko wrócić do elity (fot. Łukasz Skwiot)
W środę ze swoją funkcją pożegnał się Ireneusz Mamrot, który jest przymierzany do zostania nowym szkoleniowcem Podbeskidzia Bielsko-Biała. W Gdyni nie szukali zbyt długo jego następcy i już dzień później został nim ogłoszony właśnie Dariusz Marzec.
51-latek pracował jak do tej pory w Wiśle Kraków, gdzie prowadził zespoły juniorskie oraz Górniku Łęczna i KKS Kalisz. Największy sukces w karierze odniósł w Stali Mielec, z którą w poprzednim sezonie wywalczył awans do Ekstraklasy.
Umowa Marca z Arką ma obowiązywać do końca czerwca 2021 roku, jednak strony porozumiały się w kwestii klauzuli umożliwiającej jej przedłużenie o rok.
Celem postawionym przez nowego trenera jest wywalczenie awansu do najwyższej klasy rozgrywek. Obecnie Arka plasuje się na czwartej pozycji w tabeli Fortuna 1. Ligi ze stratą trzech punktów do lokaty dającej bezpośrednią promocję.
Lechia Gdańsk przechodzi trudny okres po spadku z PKO BP Ekstraklasy. Wygląda jednak na to, że klub może zostać wzmocniony dużymi pieniędzmi za jednego ze swoich piłkarzy.
Grzegorz Koprukowiak: W futbolu musisz być fanatykiem
– Jeśli marzysz o pracy w skautingu, musisz być fanatykiem futbolu. Jako licealista, nie mając jeszcze prawa jazdy, potrafiłem wybrać się busem na drugi koniec Polski, żeby obejrzeć mecz juniorów młodszych i zanotować kilka nazwisk. Innym razem pojechałem spotkać się z trenerem NBA Dickiem Helmem, żeby opowiedział mi o sposobach atakowania i gry bez piłki w swojej dyscyplinie. Obecnie potrafię wstać o piątej rano, żeby jeszcze raz obejrzeć danego zawodnika i upewnić się, że dobrze go oceniłem – opowiada w rozmowie z „PN” Grzegorz Koprukowiak, który przez ostatni rok odpowiadał za politykę transferową Odry Opole.
Kolejny piłkarz żąda odejścia z Lechii! Urfer stawia sprawę jasno
Bohdan Wjunnyk jest chętny na przenosiny do zdobywcy pucharu Portugalii, czyli SCU Torreense. W tym momencie jednak do przeprowadzenia transakcji brakuje zgody właściciela Lechii.