Mistrz świata i człowiek, który rozegrał blisko sto spotkań w zespole narodowym, nie powinien kończyć międzynarodowej kariery w taki sposób jak Mesut Oezil. Niemiec miał przed sobą jeszcze wiele lat występów dla kraju, postanowił jednak pożegnać się z kadrą. Zrobił to w sposób, o którym będzie mówiło się długo.
GRZEGORZ GARBACIK
Atmosfera wokół Oezila gęstniała od kilku tygodni, ale chyba nikt nie mógł przewidzieć, że zakończy się spektakularną i potężną burzą z piorunami. Rozgrywający Arsenalu znajdował się co prawda na cenzurowanym, jednak bardzo długo milczał, dając w ten sposób paliwo krytykom, którzy cały czas dolewali go do ognia i grillowali piłkarza w mediach. Temperatura przekroczyła w końcu stan ostrzegawczy, Niemiec uznał, że należy przejść do kontrataku. Warto pamiętać jednak, że pierwszą kostkę tego domina przewrócono dużo wcześniej.
ZDJĘCIE Z PREZYDENTEM
Był maj, mistrzostwa świata w Rosji zbliżały się wielkimi krokami, Niemcy mieli podczas turnieju bronić tytułu wywalczonego cztery lata wcześniej. Jednym z liderów zespołu, podobnie jak to miało miejsce na brazylijskich boiskach, miał być właśnie Oezil. Pomocnik, który stanowił jedno z najważniejszych ogniw reprezentacji, spotkał się wtedy w Londynie z Recepem Erdoganem, prezydentem Turcji. Wręczył mu okolicznościową koszulkę i zapozował z nim do zdjęcia. Zostało to odebrane negatywnie i przewróciło życie oraz karierę piłkarza do góry nogami.
Na Oezila spadła ogromna fala krytyki, cierpkich słów nie szczędzili mu politycy, ludzie kultury. W Niemczech z pozycji idola spadł na miejsce osoby, która wywołuje agresję. – Polityk Bernd Holzauer nazwał mnie kozoj…, natomiast Werner Steer, który jest dyrektorem teatru w Monachium, powiedział, że powinienem spier… do Anatolii (region Turcji, w którym mieszka wielu imigrantów – przyp. red.) – opowiadał pomocnik w emocjonalnym i konkretnym oświadczeniu, w którym ogłosił światu decyzję o końcu reprezentacyjnej kariery i jej powody.
Sytuacja z dnia na dzień stawała się coraz bardziej niebezpieczna, a ludzie coraz bardziej radykalni w opiniach na temat Oezila. Zdjęcie z prezydentem, który jest oskarżany o łamanie praw człowieka, rozbicie w Turcji opozycji, a także zamordyzm wobec własnych obywateli nie mogły spotkać się z ciepłym przyjęciem, szczególnie przy aktualnie panującym w Europie klimacie, gdzie kwestia imigrantów jest niezwykle paląca. Piłkarz został więc wycofany z zaplanowanych wcześniej aktywności reklamowych, nie mógł liczyć nawet na wsparcie dotychczasowych partnerów, z którymi wspomagał akcje charytatywne, jak choćby ta w Gelsenkirchen, a więc w jego drugim domu. – Mieliśmy zaplanowaną akcję w jednej ze szkół, ale po ukazaniu się zdjęcia dowiedziałem się, że niektórzy nie chcą już mieć ze mną nic wspólnego. To samo usłyszałem w szkole, która bała się zbyt dużego zainteresowania mediów i protestów prawej strony sceny politycznej. Bardzo mnie to wszystko zabolało – przyznał. – To samo dotyczyło moich kampanii reklamowych i różnych promocyjnych aktywności przed mundialem. Wszystkie odwołano.
(…)
CAŁY TEKST MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM (31/2018) NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA„
Gianni Infantino znalazł sojusznika. Niedawno był przez niego krytykowany
Prezydent Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej (AFC), szejk Salman bin Ibrahim Al Khalifa, zamierza poprzeć Gianniego Infantino, aktualnego szefa FIFA, w jego staraniach o kolejną kadencję.
Polacy dołączają do sztabu Dynama Kijów. Kędziorek buduje swój zespół
Maciej Kędziorek coraz mocniej zaznacza swoją pozycję w Dynamie Kijów. Ukraiński klub poinformował, że do sztabu polskiego szkoleniowca dołączyli jego rodacy, Grzegorz Wojtkowiak oraz Daniel Wojtasz.
Półtora roku temu dorabiał na budowie, teraz gra w Lidze Mistrzów. „Sam czasem mam ochotę się uszczypnąć”
W okamgnieniu przeszedł drogę z niższych klas rozgrywkowych w Polsce do elitarnej Ligi Mistrzów. Oskar Kubiak to żywy dowód na to, że w futbolu w ciągu roku zmienić może się dosłownie wszystko.