Górnik Zabrze pokonał wczoraj minimalnie Zarię Balti 1:0 po golu Igora Angulo. – Chciałem pochwalić chłopaków. Większość debiutowała w eliminacjach Ligi Europy. Kilku debiutowało w Górniku – przyznał po spotkaniu Marcin Brosz, trener Górnika.
Szkoleniowiec zabrzan zdawał sobie sprawę, że dla zawodników debiut na arenie międzynarodowej miał olbrzymi ciężar psychiczny. – Piłkarze wytrzymali to, rozegraliśmy bardzo przyzwoite zawody. Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy w przerwie, bo czeka nas bardzo trudny rewanż. To przeciwnik, który ma doświadczenie. Przez ten tydzień musimy się bardzo dobrze przygotować – komentował opiekun Górnika.
– Szukaliśmy swoich szans. Były takie fragmenty meczu, kiedy musieliśmy mozolnie budować akcje, aby sobie coś stworzyć. Chcieliśmy szybciej strzelić upragnionego gola, bo wtedy formacje przeciwnika nie byłyby tak blisko siebie jak to oglądaliśmy przez całe spotkanie – tłumaczył Brosz.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.