Liga
Europy wróciła po zimowej przerwie! Jeden z faworytów całych
rozgrywek, Inter, wykonał pierwszy krok w stronę awansu do 1/8
finału.
W spotkaniu z Łudogorcem Christian Eriksen zdobył pierwszą bramkę po transferze do Interu (foto: Forum/Fabrizio Carabelli)
Drużyna
prowadzona przez trenera Antonio Conte w 1/16 finału trafiła na
Łudogorec Razgrad. Pierwsze spotkanie, rozegrane w Bułgarii,
zakończyło się zwycięstwem 2:0 faworytów z Mediolanu.
Na
gole w czwartkowy wieczór w Razgradzie trzeba było czekać do
drugiej połowy. Wynik meczu w 71. minucie otworzył Duńczyk
Christian Eriksen. W
polu karnym Romelu Lukaku przytomnie zgrał piłkę w kierunku
pomocnika, a ten zaskoczył bramkarza płaskim uderzeniem.
Dla
Eriksena było to pierwsze trafienie w barwach nowego klubu.
Już
w doliczonym czasie gry goście z Włoch powiększyli zaliczkę przed
rewanżem. Eriksen dośrodkował z narożnika boiska, a pomocnik
Łudogorca Anicet zagrał piłkę ręką w szesnastce. Po analizie
VAR sędzia podyktował jedenastkę dla Interu. Rzut karny pewnie
wykorzystał Lukaku.
W
zespole gospodarzy do 76. minuty grał Jakub Świerczok (na zdjęciu poniżej). Polskiego
napastnika zastąpił pochodzący z Kongo Mavis Tchibota.
Zwycięstwo
2:0 na wyjeździe daje Interowi komfort przed rewanżem. Drugie
spotkanie pomiędzy tymi drużynami zostanie rozegrane 27 lutego na
Stadio Giuseppe Meazza.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.