Nie ma chyba na świecie kibica, który nie żyje sobotnim finałem Ligi Mistrzów pomiędzy Juventusem a Barceloną. Atmosferę budują też byli i obecni piłkarze. Przedstawicielem pierwszej grupy jest Zinedine Zidane, który – co zrozumiałe – kibicować będzie Juventusowi.
Zidane będzie trzymać kciuki za Juventus (foto: G. Wajda)
Według byłego pomocnika Starej Damy oraz Realu, nie sposób przewidzieć, kto w sobotę wieczorem schodzić będzie z berlińskiego boiska w roli zwycięzcy.
– W jednym mecz wszystko się może zdarzyć, zwłaszcza jeżeli mówimy o włoskim klubie. Calcio być może nie jest tak efektowne jak futbol hiszpański, ale zawsze trzeba na włoskie zespoły uważać – ostrzega graczy Barcelony.
W półfinale starły się dwa zespoły Zidane’a – Juventus i Real. W ostatnim meczu LM zagra jednak ten pierwszy. – Spędziłem w Turynie pięć lat, więc będę dopingował Starą Damę. Juventus w pełni zasłużył na ten finał, był lepszy od Realu – przyznaje.
Początek największego piłkarskiego wydarzenia ostatnich miesięcy o godzinie 20:45. Na naszym portalu prowadzić będziemy tekstową relację live.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.