Przejdź do treści
2026.02.15 Poznan
Pilka nozna Ekstraklasa sezon 2025/2026
Lech Poznan - Piast Gliwice
N/z Yannick Agnero gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.02.15 Poznan
Football Polish Ekstraklasa season 2025/2026
Lech Poznan - Piast Gliwice
Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus

Polska Ekstraklasa

Yannick Agnero: Mikael Ishak to wzór do naśladowania [WYWIAD]

Rzadko spotykana to sytuacja, że bohater rekordowego transferu przeważnie zaczyna mecze wśród zmienników. Pomysł Lecha na Yannicka Agnero jest osobliwy, lecz konkretny. A 22-letni napastnik wpasował się w rolę ucznia, doskonalącego się u boku jednego z najlepszych strzelców w dziejach Kolejorza.

Konrad Witkowski

Co pan poczuł po zdobyciu pierwszej bramki w koszulce Lecha, w spotkaniu z Radomiakiem?

Ulga – to chyba najlepsze określenie. Z moich ramion zeszło nieco presji. Niełatwo wejść do środowiska, w którym panuje szczególna atmosfera, gdzie kibice są bardzo zaangażowani w życie klubu, wszyscy wokół interesują się drużyną. Świetnie jest szybko rozpocząć strzelanie w nowym zespole, przecież my, napastnicy, żyjemy z goli, kochamy to robić. Jednak gdy zdobycie pierwszej bramki zajmuje trochę czasu, wpływa to na nastrój, ta myśl siedzi z tyłu głowy – przyznaje Agnero

KLUCZOWA BYŁA PIERWSZA BRAMKA

Kolejne trafienia sprawiły, że koniec listopada i początek grudnia możemy nazwać przełomowym momentem?

Wcześniej była przerwa reprezentacyjna, podczas której dostaliśmy kilka dni wolnego. Miałem czas, aby uważniej przyjrzeć się swojej grze, przeanalizować występy, ale również chwilę na odpoczynek dla umysłu, reset. Potem przyszły gole, jeden po drugim. To był dla mnie dobry okres. Kiedy występowałem w Szwecji, działało to w podobny sposób. W Allsvenskan zaliczyłem serię pięciu meczów z trafieniem. Kluczowa była pierwsza bramka, po niej nastąpiło rozpędzenie.

Odczuwa pan dodatkową presję ze względu na status najdroższego zawodnika w historii klubu?

Staram się o tym nie myśleć i chciałbym powiedzieć, że zupełnie nie biorę tego pod uwagę. Natomiast jestem człowiekiem, a to normalne, że ludzie odczuwają stres. Również mam uczucia i czasami się denerwuję. Najistotniejsze jest to, w jaki sposób reagujesz, czy potrafisz się uspokoić i wznieść ponad napięcie. Czuję presję związaną z wysokością transferu, w końcu wymagania stanowią część tej gry. Dążę do tego, by przekuć ją w coś pozytywnego. Działam krok po kroku: jestem w Lechu od czterech miesięcy, wciąż mam wiele do zaprezentowania. Doskonale wiem, w jakim celu zostałem tutaj sprowadzony – sam od siebie również oczekuję goli.

NAUKA OD ISHAKA

Gdyby mógł pan zaczerpnąć dowolną umiejętność od Mikaela Ishaka, co by to było?

Jedno, decydujące dotknięcie piłki w polu karnym. Będąc młodym napastnikiem, niekiedy potrzebujesz dodatkowego kontaktu, przygotowania sobie pozycji do strzału, co może skutkować zmarnowaniem okazji. U Ishaka imponuje mi także ruch w szesnastce, zdolność znajdowania się dokładnie tam, gdzie będzie najgroźniejszy. Uważam go za wzór do naśladowania: był już na moim miejscu, ma mnóstwo doświadczenia, od lat wykonuje tu świetną pracę. Chcę podążać jego śladem. Dlatego bardzo wnikliwie przyglądam się grze kapitana, nie tylko przy okazji treningów. Kiedy wracam do domu, analizuję fragmenty meczów na laptopie czy tablecie – obejrzałem mnóstwo bramek Mikaela z poprzednich sezonów, zwracam uwagę na jego sposób poruszania się po boisku.

Jakie ma pan podejście do roli napastnika numer dwa?

Patrzę na tę kwestię inaczej niż dawniej. Kiedy po tym, jak grałeś bardzo dużo w poprzednim klubie, znajdujesz się w takiej roli jak ja aktualnie, łatwo jest poczuć się zbyt zrelaksowanym. Można pomyśleć: jestem tylko drugi, to na podstawowym napastniku spoczywa presja. Jednak mam wobec siebie duże wymagania, staram się stale przesuwać własne granice. Bez względu na to, czy spędzę na boisku minutę, kwadrans czy pół godziny, pomagam drużynie na maksimum potencjału. Każdy mecz ma znaczenie, każde doświadczenie może pewnego dnia zaprocentować. A zawodnik wchodzący z ławki wcale nie jest zwolniony z różnych obowiązków.

WIDZĘ PROGRES

Perspektywa bycia drugim wyborem wśród dziewiątek nie przeszkadzała panu przy podejmowaniu decyzji o transferze?

Jestem w świecie zawodowej piłki od paru lat. Zdążyłem się nauczyć, że nic nie przychodzi łatwo, do wszystkiego trzeba dotrzeć ciężką pracą, stawiając przed sobą kolejne wyzwania. Miałem świadomość, jaka rola została dla mnie przewidziana w Lechu, natomiast znam siebie i od początku wierzyłem, że mogę dać zespołowi coś wartościowego. Kiedy spojrzę na swoją postawę od 1 września do dzisiaj, widzę progres. Krzywa systematycznie idzie w górę, jestem w stanie osiągnąć znacznie wyższy poziom niż obecnie.

Wyznaczył pan indywidualny cel na drugą część sezonu?

Nie ustalam konkretnej liczby bramek, jaką miałbym zdobyć. To zbędne dokładanie sobie presji. Jeśli na koniec rozgrywek nie osiągniesz tego celu, będziesz rozczarowany. Mam inne podejście, postrzegam sezon jako następujące po sobie tygodnie. Każdy jest odmienny, w zależności od tego, ile i jakie spotkania nas czekają. Koncentruję się na poszczególnych meczach: na poruszaniu się podczas gry, szukaniu pozycji. Jeżeli ta praca będzie właściwie wykonana, przyjdą gole.

NIE NARZEKAM NA POGODĘ

Pańska aklimatyzacja w Polsce przebiegła bezproblemowo?

Największe kłopoty sprawia mi język. Początkowo próbowałem uczyć się polskiego, lecz ostatnio trochę odpuściłem – jest zbyt trudny. Podczas zakupów muszę poruszać się z telefonem w ręku, żeby korzystać z tłumaczenia. Poza tym wszystko poszło gładko, przyczyniła się do tego pomoc osób wewnątrz i z otoczenia klubu. Nie chodzę często po mieście, jednak miejsca, które zobaczyłem, były bardzo ładne. Poznań generalnie robi na mnie pozytywne wrażenie. Na pogodę nie narzekam, w Danii oraz w Szwecji było znacznie zimniej.

Z czym kojarzyła się panu Ekstraklasa, zanim podpisał pan kontrakt z Kolejorzem?

Znałem ją głównie… z gry komputerowej. Zdarzało się, że podczas rywalizacji z przyjaciółmi wybieraliśmy w FIFIE opcję gry dowolnymi zespołami. Niekiedy komputer losował właśnie drużyny z Ekstraklasy. Swoją drogą miałem inne propozycje z Polski, jednak Lecha uznałem za najlepszy projekt.

EKSTRAKLASA JEST BARDZIEJ WYMAGAJĄCA

Jakie wrażenie zrobiła na panu liga w trakcie debiutanckiej rundy?

Jestem pozytywnie zaskoczony poziomem. Spodziewałem się, że będzie wyższy niż w lidze szwedzkiej, jednak nie zdajesz sobie sprawy ze szczegółów, jeśli nie oglądasz rozgrywek regularnie. Ekstraklasa stawia większe wymagania niż Allsvenskan. Nie tylko pod względem sportowym, także w kwestii atmosfery na meczach różnica jest znacząca. W Szwecji jedynie niektóre stadiony bywają wypełnione. Na trybunach w Polsce, przynajmniej na obiektach, które dotychczas odwiedziłem, trudno było dostrzec wolne miejsca. Zainteresowanie rozgrywkami jest dużo większe.

Lech broni mistrzostwa, Halmstads broniło się przed spadkiem. Czuł się pan gotowy do przeskoku na inną półkę klubowych ambicji?

Zacznę od tego, że styl gry obu zespołów bardzo się różni. Moja poprzednia drużyna zwykle stosowała długie podania, w związku z czym musiałem wykonywać wiele sprintów, często kilkudziesięciometrowych. Tymczasem w Lechu koledzy z pozostałych formacji wolą utrzymywać piłkę na ziemi, a to wymaga od napastnika innych zachowań, większej obecności w grze. Doskonale wiedziałem, do jakiego klubu przychodzę. Tytuł z ubiegłego sezonu również przekonał mnie do transferu: w futbolu nie chodzi tylko o przetrwanie w lidze, gra się po to, aby zdobywać trofea. Mimo że Halmstads przyświecały odmienne aspiracje, nie jest mi obca rywalizacja o najwyższe cele – przez lata doświadczałem tego w akademii, z której się wywodzę. Wtedy kształtował się mój sposób myślenia.

PECHOWA KONTUZJA

Przeprowadzka do Europy stanowiła duże wyzwanie dla 18-latka?

Nieszczególnie, właściwie obyło się bez większych kłopotów. Szkoląc się w Right to Dream, regularnie jeździliśmy do Danii, żeby rywalizować z innymi zespołami akademii. W ten sposób już od 15. roku życia poznawaliśmy otoczenie, oswajaliśmy się z klimatem. Kiedy zawodnik kończył 18 lat i prezentował wystarczający poziom, przechodził do FC Nordsjaelland bądź innego klubu. Trafiłem akurat tam i w pierwszym sezonie zostałem najlepszym strzelcem drużyny U-19. Efektem był awans do zespołu seniorów. Niestety, na długo z gry wykluczyła mnie kontuzja. A potem zostałem wypożyczony.

Kilku znajomych z czasów Nordsjaelland przebiło się na najwyższy europejski poziom?

Spora grupa moich bliskich przyjaciół występuje w różnych częściach kontynentu. Mohamed Diomande reprezentuje barwy Rangersów, zawodnikiem PSV jest Adamo Nagalo, Lasso Coulibaly gra w Auxerre. Jeden z trenerów, z którymi pracowałem w Nordsjaelland, był menedżerem Norwich City.

DROGBA TO WZÓR

Jak trafił pan do znajdującej się w Ghanie akademii Right to Dream?

Przygodę z piłką zacząłem – jak każdy – od grania z kolegami dla zabawy, na ulicach Abidżanu. Któregoś dnia postanowiliśmy dołączyć do lokalnej drużyny. W 2014 roku dostrzegli mnie odpowiadający za ten rejon skauci z Right to Dream. Wraz z 13 chłopakami pojechaliśmy do Ghany na dwutygodniowe testy. Ośmiu z nas dostało się do akademii. I tak na siedem lat przeniosłem się do innego kraju, dwie godziny drogi od Akry.

Opuszczenie rodzinnego domu w wieku 11 lat musiało być sporym przeżyciem.

Przez pierwszy tydzień płakałem, chciałem wracać do rodziców. Na szczęście miałem na miejscu przyjaciół, z którymi po jakimś czasie byliśmy niczym wielka rodzina. Po każdych trzech miesiącach spędzanych w Ghanie wracaliśmy na dwa tygodnie do domów. Oprócz treningów piłkarskich normalnie uczęszczaliśmy do szkoły.

Didier Drogba niezmiennie jest idolem w pana kraju?

Nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek był w stanie zająć jego miejsce, osiągnąć więcej z reprezentacją oraz w karierze klubowej. Drogba wciąż pozostaje wzorem dla wielu ludzi, dla mnie, jako piłkarza, a zwłaszcza jako napastnika, również. Nigdy nie miałem okazji się z nim spotkać – jeszcze, bo mam nadzieję, że kiedyś się to wydarzy.

guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 17/2026

Nr 17/2026

Polska Ekstraklasa

Media: Nie będzie transferu Marcela Reguły do Benfiki

Marcel Reguła znajdował się w ostatnim czasie pod obserwacją Benfiki Lizbona. Wszystko wskazuje jednak na to, że klub ze stolicy Portugalii nie zdecyduje się wyłożyć za młodzieżowego reprezentanta Polski kwoty, jakiej oczekuje Zagłębie Lubin.

2026.04.24 Lubin
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2025/2026
KGHM Zaglebie Lubin - Bruk-Bet Termalica Nieciecza
N/z Marcel Regula
Foto Tomasz Folta / PressFocus

2026.04.24 Lubin
Football PKO Ekstraklasa season 2025/2026
KGHM Zaglebie Lubin - Bruk-Bet Termalica Nieciecza
Marcel Regula
Credit: Tomasz Folta / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Lech przedłużył kontrakt z pomocnikiem

Radosław Murawski przez rok nie grał w piłkę z powodu kontuzji. Mimo to Kolejorz zdecydował się przedłużyć wygasającą z końcem sezonu umowę 32-latka.

2026.04.26 Poznan
Pilka nozna Ekstraklasa sezon 2025/2026
Lech Poznan - Legia Warszawa
N/z Radoslaw Murawski
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.04.26 Poznan
Football Polish Ekstraklasa season 2025/2026
Lech Poznan - Legia Warszawa
Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Młodzieżowy reprezentant Polski mógł trafić do Manchesteru United. „Osobiście rozmawiałem z dyrektorem”

Latem ubiegłego roku Bright Ede był bohaterem sagi związanej z jego niedoszłym zagranicznym transferem. Mówiło się między innymi o potencjalnych przenosinach młodzieżowca do Benfiki czy Strasbourga, który jest blisko związany z Chelsea (ten sam właściciel – konsorcjum BlueCo). Były dyrektor sportowy Motoru Lublin, Paweł Golański, zdradził, że zainteresowany perspektywicznym stoperem był także Manchester United.

2025.09.29 Lublin pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2025/2026 
Motor Lublin - Radomiak Radom
N/z  Bright Ede
Foto Wojciech Szubartowski / PressFocus 
2025.09.29 Lublin Football - Polish PKO Ekstraklasa season 2025/2026 
Motor Lublin - Radomiak Radom
Bright Ede
Credit: Wojciech Szubartowski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Legia Warszawa przedłuża kontrakt ze swoim zawodnikiem

Warszawski klub oficjalnie ogłosił przedłużenie kontraktu z Jakubem Żewłakowem. Umowa ważna jest przez następne cztery sezony.

2026.02.07 Gdynia Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/2026 Arka Gdynia - Legia Warszawa N/z Jakub Zewlakow Foto Piotr Matusewicz / PressFocus

2026.02.07 Gdynia
Football Polish PKO BP Ekstraklasa season 2025/2026 
Arka Gdynia - Legia Warszawa 
Jakub Zewlakow 
Credit: Piotr Matusewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: GKS Katowice przedłużył kontrakt z podstawowym zawodnikiem

Nową umową z klubem z Górnego Śląska związał się Marcin Wasielewski.

2026.04.04 Katowice
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
GKS Katowice - Wisla Plock
N/z Marcin Wasielewski
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2026.04.04 Katowice
Football Polish top league , 2025/2026 season
GKS Katowice - Wisla Plock
Marcin Wasielewski
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej