Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że walka o mistrzostwo rozstrzygnie się pomiędzy trzema zespołami. Liverpool, Chelsea, a może Manchester City? Która z tych drużyn ma największe szanse na tytuł? Której na finiszu rozgrywek będzie sprzyjał terminarz?
Podczas tego weekendu w tabeli Premier League nie powinno dojść do większych roszad. Najtrudniejszego rywala mają podopieczni Manuela Pellegriniego, którzy zmierzą się z Southampton. Święci, których bramki strzeże Artur Boruc grają bardzo widowiskowy i ofensywny futbol, ale na Etihad Stadium będzie im ciężko o zdobycie przynajmniej jednego punktu. Z niżej notowanymi przeciwnikami zmierzą się piłkarze Liverpool FC, którzy zagrają z West Hamem i Chelsea, których rywalem będzie Stoke City. W żadnym z tych spotkań nie przewidujemy niespodzianki, a to oznacza, że finisz sezonu będzie naprawdę pasjonujący.
Jak ta końcówka wygląda na papierze? Liverpool i Chelsea mają do rozegrania jeszcze po sześć spotkań – po trzy przed własną publicznością i w delegacjach. Z kolei Manchester City ma dwa zaległe mecze, a do końca sezonu zagra aż pięciokrotnie na Etihad Stadium. Zakładając, że trzy czołowe zespoły ligi utrzymają formę, to decydujące o losach mistrzostwa będą bezpośrednie starcia. To stawia w niezwykle uprzywilejowanej pozycji piłkarzy prowadzonych przez Brendana Rodgersa, którzy w odstępstwie kilkunastu dni podejmą na Anfield Manchester, a następnie Chelsea. Zdaniem wielu fachowców na Wyspach, to właśnie podczas tych starć rozstrzygną się losy tytułu.
Jak The Reds spisują się w obecnym sezonie na własnym boisku? W szesnastu meczach odnieśli oni aż czternaście zwycięstw i po jednym spotkaniu zremisowali oraz przegrali. Z kolei Manchester i Chelsea w delegacjach grają ze zmiennym szczęściem. Pierwsi na wyjazdach zremisowali cztery mecze i cztery kolejne przegrali. Drudzy także czterokrotnie remisowali, ale doznali aż pięciu porażek, w tym w dwóch ostatnich wyjazdach z Aston Villą i Crystal Palace.
Liverpool miał okazję grać już w tym sezonie ze swoimi najpoważniejszymi rywalami do mistrzostwa. Pod koniec grudnia, w odstępie zaledwie trzech dni piłkarze Rodgersa przegrali z City (1:2) i Chelsea (1:2). Wtedy wydawało się, że The Reds stracili szanse na tytuł, że pozostanie im walka o miejsce gwarantujące udział w kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Czas pokazał, że gracze z Miasta Beatlesów nie złożyli broni, o czym najlepiej świadczy fakt, że od wspomnianych dwóch grudniowych meczów nie doznali w Premier League ani jednej porażki, odnosząc przy okazji jedenaście wygranych i dwa razy remisując.
Kolejny argument przemawiający za Liverpoolem to siła ognia. Luis Suarez i Daniel Sturridge, to duet napastników, którego liderowi ligi angielskiej zazdroszczą szkoleniowcy na całym świecie. Takiego komfortu nie mają Pellegrini (kontuzja Sergio Aguero) i Jose Mourinho (kontuzja Samuela Eto’o i indolencja strzelecka Fernando Torresa). Jeśli więc strzelców The Reds nie dopadną kontuzje, to wydaje się, że amunicja jaka pozostała w ich armatach może mieć absolutnie kluczowe znaczenie dla ostatecznego układu siły w tabeli.
Wyścig trzech koni – terminarz
Liverpool: West Ham United (W), Manchester City (D), Norwich City (W), Chelsea (D), Crystal Palace (W), Newcastle (D).
Chelsea: Stoke City (D), Swansea City (W), Sunderland (D), Liverpool (W), Norwich City (D), Cardiff City (W)
Manchester City: Southampton (D), Liverpool (W), Sunderland (D), West Bromwich (D), Crystal Palace (W), Everton (W), Aston Villa (D), West Ham United (D)
Warto wspomnieć także, że podczas tego weekendu dojdzie w Anglii do spotkania, które także będzie mieć swoje ogromne znaczenie. Everton zmierzy się na Goodison Park z Arsenalem, a stawkę tego meczu może być czwarte – premiowane grą w eliminacjach Ligi Mistrzów – miejsce. Arsene Wenger wciąż nie może skorzystać w wielu kluczowych zawodników, m.in. Aarona Ramseya i Laurenta Koscielnego, więc o punkty w Liverpoolu łatwo mu nie będzie. W bramce londyńczyków powinniśmy zobaczyć polskiego bramkarza Wojciecha Szczęsnego. Sobota, 5 kwietnia
Manchester City – Southampton FC (13:45) Typ PilkaNożna.pl: 1
Aston Villa – Fulham FC (16:00) Typ PilkaNożna.pl: X Cardiff City – Crystal Palace (16:00) Typ PilkaNożna.pl: X
Hull City – Swansea City (16:00) Typ PilkaNożna.pl: 1 Newcastle United – Manchester United (16:00) Typ PilkaNożna.pl: X
Norwich City – West Bromwich Albion (16:00) Typ PilkaNożna.pl: 1
Chelsea FC – Stoke City (18:30) Typ PilkaNożna.pl: 1
Niedziela, 6 kwietnia
Everton FC – Arsenal FC (14:30) Typ PilkaNożna.pl: 2
West Ham United – Liverpool FC (17:00) Typ PilkaNożna.pl: 2
Poniedziałek, 7 kwietnia Tottenham Hotspur – Sunderland AFC (21:00) Typ PilkaNożna.pl: X
Trener Liverpoolu broni nowego gracza. „Dajcie mu czas”
Bradley Barcola rozegrał w Liverpoolu FC już cztery mecze, ale nie strzelił jeszcze gola, ani nie zanotował asysty. Szkoleniowiec The Reds, Andoni Iraola jest jednak przekonany, że francuski skrzydłowy wkrótce zacznie grać na miarę oczekiwań.
Xabi Alonso niepocieszony. „Tak nie można grać w Premier League”
Chelsea FC momentami miała sporą przewagę w rywalizacji z Brentfordem FC. Mimo to przegrała z The Bees aż 0:3, co mocno zasmuciło szkoleniowa The Blues, Xabiego Alonso.