Lech przegrał z estońskim Nomme Kalju po błędzie Macieja Wilusza, który zdaje sobie sprawę ze swojego błędu.
– Całą winę za tę porażkę biorę na siebie. Popełniłem fatalny błąd. Piłka zatrzymała mi się gdzieś między nogami i rywal skrzętnie to wykorzystał. Nie powinniśmy tutaj przegrać. Mieliśmy wyraźną przewagę optyczną i powinniśmy tu wygrać. Nie czujemy się zespołem słabszym i w rewanżu zrobimy wszystko, by to udowodnić i awansować do kolejnej rundy – powiedział gracz Kolejorza.
– Czuję się jeszcze gorzej niż przed rokiem. Uważam, że Kalju jest zespołem słabszym niż Żalgiris Wilno i dlatego ta porażka boli jeszcze bardziej. Gra nam się nie układała, ale rywal i tak nie był nam w stanie zagrozić. W takich warunkach powinniśmy dowieźć do końca przynajmniej bezbramkowy remis. Niestety nie potrafiliśmy tego zrobić. W rewanżu zagramy dużo lepiej – zadeklarował Hubert Wołąkiewicz.