W środowy wieczór Cristiano Ronaldo skompletował dublet i poprowadził Portugalię do zwycięstwa nad Irlandią. Oprócz trzech punktów mógł świętować tytuł najlepszego strzelca w historii piłki reprezentacyjnej.
Cristiano Ronaldo ustanowił kolejny epokowy rekord. (fot. Łukasz Skwiot)
CR7 powinien napocząć rywala już w 15. minucie, lecz nie zdołał wykorzystać rzutu karnego. Potem bramkę zdobył John Egan. Podopieczni Fernando Santosa przegrywali aż do 89. minuty. Wtedy jednak Ronaldo doprowadził do wyrównania, a w doliczonym czasie gry trafił do siatki na wagę wygranej.
Dla kapitana Portugalii były to gole numer 110. oraz 111. Oznacza to, że w dziejach futbolu reprezentacyjnego nie było skuteczniejszego zawodnika od niego. Dotąd rekord dzierżył Ali Daei, który zdobył 109 bramek w barwach drużyny narodowej Iranu.
Sky Sports zaprezentowało przekrojową grafikę, z której można wyczytać, że na 111 trafień CR7 58 to efekt uderzeń prawą nogą, 25 lewą nogą, a 28 głową. 90 goli padło po strzałach z obrębu pola karnego, a 21 zza szesnastki. 10 po rzutach wolnych, 14 po rzutach karnych. Ronaldo skompletował w drodze po rekord 9 hat-tricków.
???????? All-time top international scorer Cristiano Ronaldo has 111 goals in 180 games for Portugal ????#WCQpic.twitter.com/G3XItWOiEe
Po spotkaniu Portugalczyk opublikował emocjonalny wpis na Instagramie, w którym przyznał, że ze wszystkich indywidualnych osiągnięć to ma dla niego szczególną wagę. Podziękował też kolegom z drużyny i przeciwnikom. „Jeszcze nie zamykam liczenia” – napisał.
Klopp porządkuje kadrę. Wybrał pierwszego bramkarza
Jurgen Klopp rozpoczyna na nowo budowę reprezentacji Niemiec. Szkoleniowiec wybrał już pierwszego bramkarza. Wiadomo też, który golkiper nie otrzyma powołania.
Łukasz Zwoliński ma nowy klub! Egzotyczny kierunek
Łukasz Zwoliński znalazł nowego pracodawcę. Był gracz Wisły Kraków wyruszy do Indii, gdzie przejdzie testy medyczne przed transferem do East Bengal FC.
Jak radzi sobie Lewandowski w MLS? Liczby mówią same za siebie
Robert Lewandowski nie zdobył bramki w spotkaniu Chicago Fire – New England Revolution (1:2). Choć gdy całościowo spojrzymy na formę kapitana reprezentacji Polski, to o dobre występy dla kadry w jego przypadku możemy być spokojni.