Liverpool odrobił straty po porażce w Stambule i awansował do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Tydzień temu Galatasaray sensacyjnie wygrało u siebie 1:0 po rzucie karnym Victora Osimhena, ale na Anfield „The Reds” nie pozostawili rywalom żadnych złudzeń.
Liverpool od pierwszych minut dominował i całkowicie zepchnął rywali do defensywy. Dodatkowo Galatasaray straciło swojego lidera – Victor Osimhen doznał urazu przedramienia i nie wyszedł na drugą połowę.
Przez długi czas bohaterem gości był bramkarz Ugurcan Cakir, który popisywał się świetnymi interwencjami, a nawet obronił rzut karny. Ostatecznie jednak gospodarze przełamali opór rywali po niekonwencjonalnym rozegraniu rzutu rożnego.
Druga połowa to już pełna dominacja Liverpoolu i kolejne gole. Ozdobą meczu było efektowne trafienie Mohameda Salaha z dystansu.
W ćwierćfinale Ligi Mistrzów Liverpool zmierzy się z Paris Saint-Germain. To starcie będzie miało dodatkowy smaczek. W poprzednim sezonie to właśnie PSG wyeliminowało „The Reds” z rozgrywek.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.
Ten karny zadecydował o triumfie PSG! Koszmarny strzał Gabriela [WIDEO]
Gabriel Magalhaes zmarnował decydującą "jedenastkę" w serii rzutów karnych podczas finału Ligi Mistrzów pomiędzy PSG i Arsenalem. Brazylijczyk nie trafił nawet w bramkę.
Paryż wciąż wart pucharu! Kanonierzy nie trafiali w cel
Mocowali się trzy godziny. To było starcie wagi ciężkiej, najlepszej obrony z najlepszym atakiem. Paryżanie próbowali zadawać ciosy, Londyńczycy dobrze klinczowali. Dzięki temu dotrwali do karnych, ale w nich dwa razy nie trafili celu i tak PSG obronił mistrzowski pas.