Wydarzenia do jakich doszło na stadionie przy Łazienkowskiej w trakcie starcia Legii Warszawa z Borussią Dortmund, cały czas odbijają się szerokim echem w Europie. Na zachowanie bandytów spod znaku polskiego klubu zareagował Real Madryt, który postanowił mocno ograniczyć otwartą sprzedaż biletów na spotkanie z Wojskowymi w Lidze Mistrzów.
Real Madryt wprowadza ograniczenia dla kibiców w Warszawy
O decyzji włodarzy Realu poinformował oficjalny fanklub Królewskich w Polsce. Skąd takie działania Hiszpanów? To oczywiście pokłosie wspomnianych zdarzeń i chęć uniknięcia pojawienia się kibiców Legii na tych sektorach Estadio Santiago Bernabeu, gdzie zasiadają fani Realu.
Wiadomo, że miejsce przeznaczone dla kibiców z Warszawy będzie specjalnie wydzielone i odpowiednio odgrodzone od innych sektorów. W Madrycie powołują się w tym przypadku na względy bezpieczeństwa i dlatego zastrzegają sobie prawo do odmówienia wpuszczenia na obiekt tych fanów, którzy zaopatrzą się w wejściówki na inne – nieprzeznaczone dla nich – sektory.
Spotkanie Real Madryt – Legia Warszawa zostało zaplanowane na 18 października. Obie drużyny spotkają się ze sobą ponownie 2 listopada przy Łazienkowskiej, jednak mecz ten odbędzie się bez udziału publiczności. To efekt kary nałożonej na stołeczny klub przez Europejską Unię Piłkarską.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.