StephenKenny, trener Dundalk, zapowiada, że jego zespół zrobi wszystko, aby wyeliminować Legię. – Nie przystępujemy do tego spotkania jako faworyci, ale wierzę w swój zespół – mówił.
– Trenowaliśmy w Polsce już w niedzielę. Nie przeszkadzał nam deszcz, ale było bardzo dużo komarów i zaskoczyło nas, że to aż taki problem w okolicach Warszawy – żalił się szkoleniowiec. – Skład naszej drużyny będzie wyglądał inaczej, bo zabraknie naszego kapitana Stephena O’Donnela. W Dublinie brakowało nam szczęścia, sędzia podyktował rzut karny dla Legii… Zrobimy jednak wszystko, by odrobić straty i powalczyć o awans – dodał.
– Mamy plan na mecz w Warszawie. Zawsze istnieje szansa, że zaskoczymy rywali taktyką. Analizowaliśmy spotkania Legii, która często zmieniała ustawienie między meczami. Życie jest krótkie i wiemy, gdzie jest miejsce irlandzkiej ligi w skali Europy. Jesteśmy pewni awansu do grupy w Lidze Europy i nie mamy nic do stracenia. Czwarta runda eliminacji Champions League to dla nas coś niesamowitego – kontynuował.
– W jutrzejszym spotkaniu bardzo ważna będzie mentalność. Ona pozwala wiele zdobywać. Stoimy pod ścianą po porażce i musimy pokazać wielkiego ducha – zakończył Kenny.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.