Oficjalnie: 42-letni Niemiec sędzią głównym finału Ligi Mistrzów
Sezon klubowy powoli dobiega końca, a przed kibicami został już tylko najważniejszy mecz europejskiej piłki. UEFA oficjalnie ogłosiła, kto poprowadzi finał Ligi Mistrzów pomiędzy PSG a Arsenalem.
Sezon klubowy wielkimi krokami zbliża się do końca. W większości europejskich lig pozostało już niewiele, a w Lidze Mistrzów do rozegrania został już tylko finał.
Na wielkie starcie ostrzy sobie zęby wielu kibiców. Szczególnie emocjonują się sympatycy Paris Saint-Germain oraz Arsenalu.
Dla PSG może to być kolejny wielki sukces na europejskiej scenie i potwierdzenie dominacji drużyny Luisa Enrique. Z kolei Arsenal stanie przed szansą na zdobycie pierwszego triumfu w Lidze Mistrzów w historii klubu.
UEFA oficjalnie poinformowała już, kto poprowadzi finał jako sędzia główny. Arbitrem spotkania będzie Daniel Siebert.
42-letni Niemiec posiada status sędziego międzynarodowego od 2015 roku. Dla Sieberta będzie to pierwszy finał klubowych rozgrywek UEFA w karierze.
W obecnym sezonie arbiter prowadził dziewięć spotkań Ligi Mistrzów, w tym między innymi półfinałowe starcie Arsenalu z Atlético Madryt, po którym to The Gunners weszli do finału.
Siebert ma również doświadczenie z największych turniejów reprezentacyjnych. Sędziował trzy mecze podczas Mistrzostwa Europy UEFA 2020 oraz dwa spotkania na UEFA Euro 2024.
Tą bramką Bayern pożegnał się z Ligą Mistrzów [WIDEO]
PSG zameldowało się w wielkim finale Ligi Mistrzów, remisując z Bayernem 1:1 i wygrywając tym samym dwumecz. Zobacz nagranie z honorowego trafienie Harry’ego Kane’a.
Bayernowi podcięto skrzydła! Tylko Neuer i Kimmich na plus [OCENY]
Bayern Monachium dzisiaj zremisował 1:1 z PSG, ale w dwumeczu przegrał 5:6 i odpadł z Ligi Mistrzów. Jak oceniliśmy piłkarzy z Monachium po tym spotkaniu?
PSG melduje się w finale Ligi Mistrzów! Hit nie dał tyle emocji co chcieliśmy
Paris Saint-Germain zremisowało z Bayernem rewanż i wkrótce zagra z Arsenalem w finale Ligi Mistrzów. Spotkanie w Bawarii rozczarowało kibiców, którzy liczyli na widowisko na poziomie pierwszego meczu sprzed tygodnia.