Legia Warszawa wygrała wczoraj 2:0 z Dundalk FC i jedną nogą jest już w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Niejednokrotnie jednak polskie zespoły były w bardzo dobrej sytuacji po pierwszych spotkaniach, ale ostatecznie misja pod nazwą „Champions League” kończyła się fiaskiem.
Najświeższy obrazek w pamięci polskich kibiców to z pewnością 2014 rok i starcie aktualnych mistrzów Polski z Celtikiem Glasgow. Legioniści roznieśli Szkotów w Warszawie aż 4:1, ale przez błąd formalny w drugim spotkaniu przegrali 0:3 i to Celtowie awansowali do IV rundy. W stolicy jednak już wiedzą, że takich spraw trzeba pilnować i raczej w tym roku podobnego błędu nie popełnią.
Rok wcześniej Legia walczyła o fazę grupową ze Steauą Bukareszt. Z pierwszego meczu Wojskowi przywieźli cenny remis 1:1 i wydawało się, że w rewanżu nic nie stanie na przeszkodzie i polska drużyna w końcu awansuje do fazy grupowej LM. Nic jednak podobnego. Rumuni bardzo szybko ostudzili zapędy legionistów, strzelili dwa gole i kontrolowali spotkanie. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 2:2 i to właśnie Steaua awansowała do piłkarskiej elity.
Zdecydowanie łatwiejszą sytuację miała Wisła Kraków w 2011 roku. Biała Gwiazda w pierwszym spotkaniu pokonała przed własną publicznością APOEL Nikozja i jechała na rewanż w znakomitej sytuacji. Jeszcze lepiej zrobiło się po strzeleniu gola przez Cezarego Wilka w 71. minucie, który dawał pewny awans. Niestety, w 87. minucie Ailton wyrzucił za burtę ówczesnych mistrzów Polski…
W pamięci kibiców Wisły na długo pozostanie również 2005 rok i walka z Panathinaikosem Ateny. Krakowianie w pierwszym meczu u siebie ograli Greków 3:1, jednak w rewanżu najpierw gola w końcówce na wagę dogrywki zdobył Dimitrios Papadopoulos, a na sześć minut przed końcem dogrywki Ilias Kotsios pozbawił wiślaków złudzeń…
Jako ciekawostkę dodamy, że dwa ostatnie mecze były rozgrywane 23 sierpnia. Rewanż Legii również jest zaplanowany na ten dzień, ale mistrzowie Polski rozegrają spotkanie przed własną publicznością. Mamy nadzieję, że warszawianie odczarują tę czarną datę w polskiej piłce i przekroczą bramę z napisem „Champions League”! W tak dobrej sytuacji polski klub po prostu jeszcze nigdy nie był przez ostatnie 20 lat! To musi się udać!
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.