Maciej Skorża, szkoleniowiec Legii Warszawa był w dobrym humorze po spotkaniu z Lechem. Oba zespoły podzieliły się punktami, co zdaniem opiekuna „Wojskowych” było sprawiedliwym rozstrzygnięciem.
– Końcówka meczu trzymała nas w emocjach – zaczął Skorża na konferencji prasowej. – Ostatnie minuty były najbardziej atrakcyjnym momentem meczu. Było sporo okazji, ale nikt nie strzelił gola – dodał.
– Przed przerwą gra była bardziej wyrównana. Doskonałe sytuacje zmarnowali Gol i Stilić. W drugiej połowie Lech nas przycisnął, my mieliśmy problemy z utrzymaniem się przy piłce, a doskonale grał Duszan Kuciak. Później nam udało się oddalić zagrożenie – kontynuował Skorża.
– Szkoda, że nie wygraliśmy, bo chociaż Lech miał więcej okazji, to my mieliśmy bardziej klarowne. Remis jest wynikiem sprawiedliwym. Spotkały się dwie wyrównane drużyny, a z podziału punktów nikt nie jest szczęśliwy. Obie drużyny straciły po dwa punkty – zakończył opiekun Legii.
Gdy w 36. minucie czerwoną kartkę zobaczył Jeremy Blasco, wydawało się, że Lechia Gdańsk po raz pierwszy w Ekstraklasie zwycięży w Radomiu. Gra w osłabieniu przez prawie godzinę nie załamała jednak Radomiaka.
Gorąco na ławce Lechii! Starcie trenera z dyrektorem technicznym
W czasie meczu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy, między Radomiakiem Radom, a Lechią Gdańsk doszło do nietypowej sytuacji. Przy ławce rezerwowych słownie starli się trener z dyrektorem technicznym.