W pierwszej połowie, Everton FC postawił twarde wymagania Manchesterowi City. Co prawda The Toffees nie byli zbyt groźni pod bramką Gianluigiego Donnarummy, ale za to skutecznie prezentowali się w defensywie. Dwie doskonałe okazję miał co prawda Antoine Semenyo, ale obu nie wykorzystał.
Sposób na obronę gospodarzy znalazł dopiero Jeremy Doku, tuż przed końcem pierwszej połowy popisując się mocnym strzałem w lewy róg bramki, przy którym Jordan Pickford nie mógł nic zrobić.
Pierwsza połowa była raczej senna, zatem kompletnie nic nie zwiastowało tego co wydarzy się w drugiej połowie. A w niej działy się istne cuda, bo nagle inicjatywa przeszła na stronę Evertonu. Gospodarze długimi momentami nie potrafili zrobić jednak z niej użytku, o czym świadczyły dwie niewykorzystane sytuacje Ilimana Ndiaye. Wkrótce jednak fatalne błędy zaczęła popełniać defensywa City, co wykorzystali Thierno Barry w 68. minucie oraz Jake O`Brien w 73. minucie. W 81. minucie, po ładnej wymianie podań, znów do bramki Obywateli trafił Barry.
Piłkarze Pepa Guardioli zdołali jeszcze nawiązać kontakt w 82. minucie, kiedy do bramki trafił Erling Haaland. I gdy wydawało się, że to jest ich maksimum w Liverpoolu, w samej końcówce doliczonego czasu gry, ponownie błysnął Doku, który uratował MC remis.
Świetna asysta Matty’ego Casha! Aston Villa nie wykorzystała szansy [WIDEO]
Matty Cash asystował przy golu Emiliano Buendii w meczu Aston Villa – Tottenham. Finalnie klub Polaka przegrał jednak 1:2 i stracił okazję na wyprzedzenie Liverpoolu w tabeli Premier League.