Gdy w 36. minucie czerwoną kartkę zobaczył Jeremy Blasco, wydawało się, że Lechia Gdańsk po raz pierwszy w Ekstraklasie zwycięży w Radomiu. Gra w osłabieniu przez prawie godzinę nie załamała jednak Radomiaka.
Od początku spotkania w Radomiu, lepsze wrażenie sprawiała Lechia Gdańsk. Gdańszczanie jednak pod bramką Filipa Majchrowicza razili niedokładnością i nieskutecznością. Z kolei pierwszy groźniejszy atak gospodarzy zakończył się golem. W 26. minucie znakomite dośrodkowanie Elvesa Balde wykorzystał Abdoul Tapsoba, strzałem głową pokonując Alexa Poulsena.
Strata bramki nie podłamała jednak gdańszczan, którzy dalej atakowali. Radomiak z kolei głęboko się cofnął, co poskutkowało sytuacją z 36. minuty, gdy Jeremy Blasco nieprzepisowo powstrzymał szarżującego na pole karne Tomasa Bobcka. Jako że Francuz był ostatnim piłkarzem przed Majchrowiczem, arbiter ukarał go czerwoną kartką. Biało-zieloni nie wykorzystali jednak gry w przewadze, podczas gdy tuż przed przerwą, po kapitalnym rajdzie i mocnym strzale zza pola karnego, Tapsoba podwyższył na 2:0! W doliczonym czasie pierwszej połowy, kontaktową bramkę mógł jeszcze zdobyć Matej Rodin, ale jego uderzenie głową znakomicie wybronił Majchrowicz.
Druga połowa również rozpoczęła się od parady golkipera Zielonych. Tym razem Majchrowicz pokazał klasę po groźnym uderzeniu Tomasza Neugebauera zza pola karnego. Chwilę później, znów swoje wielkie chwile miał Tapsoba. W polu karnym gdańszczan, Balde z łatwością ograł Tomasza Wójtowicza. Atakujący z Gwinea Bissau oddał niecelny strzał, ale na jego szczęście piłka, ku konsternacji środkowych obrońców Lechii, trafiła w nogi Tapsoby, który tym samym skompletował hat-tricka.
Lechia otrząsnęła się z tej sytuacji dopiero po godzinie gry. W 64. minucie Bobcek jeszcze spudłował po strzale głową po dośrodkowaniu Camilo Meny. Dwie minuty później na bramkę radomian uderzał Kolumbijczyk, ale jego strzał ręką powstrzymał Zie Ouattara. Po analizie VAR, Szymon Marciniak wskazał na jedenasty metr, a rzut karny pewnie wykorzystał Bobcek. To było jednak wszystko, na co tego wieczora stać było Lechię. W doliczonym czasie, gdańszczanie mieli jeszcze trzy dogodne okazje, ale nie wykorzystali żadnej z nich.
1 Komentarz
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Robert B
4 maja, 2026 21:36
brawo Radomiak mozna a teraz mozna walczyc puchary europeiskie.
Gorąco na ławce Lechii! Starcie trenera z dyrektorem technicznym
W czasie meczu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy, między Radomiakiem Radom, a Lechią Gdańsk doszło do nietypowej sytuacji. Przy ławce rezerwowych słownie starli się trener z dyrektorem technicznym.
Zarówno Radomiak Radom, jak i Lechia Gdańsk, nie są jeszcze pewne utrzymania w PKO BP Ekstraklasie. Zwycięzca spotkania w Radomiu może się jednak do niego przybliżyć.
brawo Radomiak mozna a teraz mozna walczyc puchary europeiskie.