Gdy po 25. minutach, Real Betis prowadził z SC Bragą 2:0, wydawało się, że w Sewilli może dojść do deklasacji. Tymczasem Portugalczycy zszokowali wszystkich, w drugiej połowie odrabiając straty!
Real Betis do ataku rzucił się od pierwszych minut spotkania. Szaleńcze ataki przyniosły efekt już w 12. minucie, kiedy głową do bramki SC Bragi trafił Antony, wykorzystując podanie Abde Ezzalzoulliego.
W 25. minucie, Marokańczyk z asystenta przemienił się w strzelca, z najbliższej odległości pokonując Lukasa Hornicka. Trzy minuty później, 24-letni napastnik ponownie wpisał się na listę strzelców, ale wcześniej, jeden z jego kolegów znajdował się na pozycji spalonej.
Betis zdawał się jednak kontrolować przebieg rywalizacji i wydawało się, że nic złego nie może mu się stać. Tymczasem w 38. minucie precyzyjnym strzałem po ziemi popisał się Pau Victor i goście z Bragi do przerwy przegrywali tylko 1:2.
Początek drugiej połowy to było wstrząs dla licznej publiczności na Estadio de la Cartuja. Portugalczycy w ciągu ośmiu minut doprowadzili do wyniku 3:2! W 49. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Victora Horty i złym zachowaniu w bramce Pau Lopeza, stan rywalizacji wyrównał Vitor Carvalho. Z kolei w 53. minucie, Horta pewnie wykorzystał rzut karny, wyprowadzając Bragę na prowadzenie w dwumeczu.
W 74. minucie załamanych gospodarzy, mocnym i nieprzyjemnym strzałem zza pola karnego, dobił Gorby.