Raków pozbawiony blasku. Tak gracze Rakowa zagrali w wielkim finale Pucharu Polski [OCENY]
Nieprzypominający siebie Raków uległ Górnikowi 0:2 w finale Pucharu Polski. Jak zaprezentowali się podopieczni Łukasza Tomczyka? Występy Medalików oceniliśmy w skali szkolnej.
Oliwier Zych – 2.5. Przy pierwszej bramce mógł zachować się lepiej, bo piłka uderzona głową przez Massimo wpadła przy jego bliższym słupku. Przy drugim golu jednak nie miał większych szans ze względu na zasłonięcie i precyzję samego uderzenia. Obronił jeden z trzech celnych strzałów na bramkę Rakowa.
OBROŃCY
Paweł Dawidowicz – 3. Przeciętny występ reprezentanta Polski. Wyglądał dobrze w powietrzu, gorzej na ziemi. Prawdopodobnie z powodu problemu zdrowotnego opuścił boisko w 56. minucie rywalizacji.
Bogdan Racovitan – 3. Zaliczył kilka odbiorów, wygrał kilka pojedynków. Nie doskoczył do Khlania, który umieścił piłkę w siatce, podwajając prowadzenie Górnika.
Stratos Svarnas – 3. To był kolejny bezbarwny występ kolejnego ogniwa częstochowskiej defensywy. Nota wyjściowa.
POMOCNICY
Fran Tudor – 2. Pierwsze kilkanaście minut miał niezłe, potem jednak wyraźnie przygasł, podobnie jak cały zespół Rakowa. Przydarzały mu się infantylne błędy, na przykład w przyjęciu czy w zbyt dalekim wypuszczeniu sobie piłki. Kiepski występ kapitana Rakowa.
Marko Bulat – 2,5. Starał się szukać gry i momentami próbował brać ją na siebie. Niestety dla niego, zdecydowanie mu to jednak nie wychodziło.
Oskar Repka – 3. Nie zawiódł jego największy atut. Przepchnięcie Repki było piekielnie trudnym zadaniem, wykorzystywał swoją przewagę fizyczną. Mecz zakończył z żółtą kartką na koncie. Nota wyjściowa.
Jean Carlos – 2. Spotkanie rozpoczął efektownym rajdem i minięciem Janickiego. Po kwadransie rywalizacji wahadła Rakowa przestały funkcjonować tak, jak powinny i to po obu stronach. Swój bardzo słaby występ zakończył w 66. minucie.
NAPASTNICY
Patryk Makuch – 2,5. Imponował aktywnością w pierwszych minutach spotkania, potem wyraźnie obniżył loty. Poza paroma sytuacjami niewidoczny. Boisko opuścił w przerwie.
Jonatan Brunes – 2. Był osamotniony, mimo chęci i walki (przeważnie w powietrzu) nie miał wielu konkretów. To właśnie Norweg był najbliżej Massimo w sytuacji, w której padła pierwsza bramka dla Górnika. W doliczonym czasie gry wyleciał z boiska za brutalny, wynikający z frustracji faul na Podolskim.
Ivi Lopez – 2. To nie był udany mecz Iviego. Zagrań, o których Hiszpan chciałby najpewniej zapomnieć, było sporo. Miałby kapitalną sytuację pod polem karnym rywala, gdyby nie to, że po podaniu od kolegi z zespołu… poślizgnął się i nie przyjął piłki. Otrzymał żółtą kartkę za dyskusję z arbitrem. Zszedł w 66. minucie.
ZMIENNICY
Lamine Diaby-Fadiga – 3,5. Na murawie zameldował się wraz ze startem drugiej części spotkania. Mimo chęci, nie pomógł odmienić losów rywalizacji. Szukał progresywnych podań, potrafił pokusić się o strzał.
Michael Ameyaw – 3. Wszedł na na ostatnie 35 minut rywalizacji na Narodowym. Niczym szczególnym nie zabłysnął.
Bez niespodzianki, ale nie bez problemów. Pierwszoligowiec gra dalej w Pucharze Polski
Polonia Bytom wyeliminowała drugi zespół Widzewa Łódź, czym zapewniła sobie awans do kolejnej fazy rozgrywek Pucharu Polski. Sprawdź, jak do tego doszło.
Znamy datę losowania kolejnej rundy STS Pucharu Polski!
Za nami już prawie wszystkie spotkania premierowej rundy rozgrywek o Puchar Polski. 15 września odbędzie się ostatnie starcie 1. rundy, w którym rezerwy Widzewa podejmą u siebie Polonię Bytom. Dwa dni później odbędzie się już losowanie 1/16 finału.