Chelsea wygrała 3:1 z Wolves. W ten sposób udało się jej zakończyć serię 5 meczów ligowych bez zwycięstwa.
W pierwszej połowie gospodarze mieli inicjatywę, lecz początkowo mieli problem z kreowaniem konkretnych sytuacji. W 17. minucie celnie z obrębu szesnastki Wolves uderzył Cole Palmer, ale nie sprawił problemów Jose Sa. Faworyci wyszli na prowadzenie w 24. minucie. Wówczas w pole karne zagrał Reece James. Po rykoszecie piłka doszła do Tosina Adarabioyo, który otworzył wynik spotkania. Gościom wystarczyła jednak tylko jedna okazja, by doprowadzić do wyrównania. W 5. minucie czasu doliczonego do pierwszej połowy Wolves wykonywało rzut rożny. Nieporadnie piłkę przed siebie wybił bramkarz Robert Sanchez, a dopadł do niej Matt Doherty. Do przerwy Chelsea tylko remisowała z Wolves 1:1.
Po przerwie podopieczni Enso Mareski nie pozostawili złudzeń gospodarzem. W 60. minucie do dośrodkowania Kiernana Dewsbury-Halla doszedł Marc Cucurella. Hiszpan przyjął piłkę i z bliska pokonał bramkarza rywali. Po 6 minutach do dośrodkowania Trevoha Chalobaha z rzutu rożnego do siatki trafił Noni Madueke. Później ze spalonego trafił jeszcze Nicolas Jackson. Pod drugą bramką Sanchez obronił strzały Matheusa Cunhi i Jorgena Stranda Larsena. Wynik się już nie zmienił i Chelsea wygrała 3:1.
Liverpool FC nie miał szans z PSG w dwumeczu 1/4 finału Ligi Mistrzów. Teraz The Reds wszystkie siły rzucają na Premier League, aby przez nią zapewnić sobie awans do tych elitarnych rozgrywek.
Arsenal FC awansował do półfinału Ligi Mistrzów, ale wcześniej odpadł z Pucharu Anglii oraz zmniejszyć swoją przewagę w Premier League nad Manchesterem City. Pomocnik Kanonierów, Martin Zubimendi apeluje jednak do kibiców o spokój.
Kontrakt Bernardo Silvy z „The Citizens” jest ważny jeszcze jedynie przez półtora miesiąca. Po jego wygaśnięciu Portugalczyk opuści klub, który reprezentował przez ostatnie dziewięć lat.