Łukasz Piszczek w ostatnim meczu Borussii przeciwko FSV Mainz przebył prawdziwą drogę z piekła do nieba. Najpierw zawalił gola, a tuż przed końcem meczu zdobył bramkę na wagę trzech punktów.
– Uderzenie nie było mocne, ale piłka jakoś wpadła do bramki – wspomina na łamach Super Expressu piłkarz.
Dla Piszczka miniony tydzień był szalony. Najpierw decyzją Związkowego Trybunału Piłkarskiego piłkarz dostał pozwolenie na grę w kadrze Franciszka Smudy, a później zapewnił BVB trzy ligowe punkty.
– Wyszło fajnie, ale muszę powiedzieć, że ten tydzień był ciężki dla mnie. Przecież nawet mecz z Mainz zaczął się dla mnie źle – mówi Piszczek.
– A co do zamieszania wokół mnie poza boiskiem? Nie ukrywam, że miało ono wpływ na mnie, również na moje życie prywatne. Ale gdy wychodziłem na boisko, starałem się nie myśleć o tych problemach i koncentrowałem się na grze. Myślę, że w miarę mi się to udawało. Cieszę się, że mam to już za sobą – dodaje.
Kolejny mecz BVB rozegra w najbliższą środę w Lidze Mistrzów. Przeciwnikiem ekipy z Dortmundu będzie Olimpique Marsylia.
Jakub Kamiński ma za sobą naprawdę udaną kampanię. Reprezentant Polski został zapytany o potencjalny transfer i nie wykluczył takiej możliwości, a podobno interesuje się nim klub z Premier League.
Świetna dyspozycja Mateusza Żukowskiego w 2. Bundeslidze nie umknęła uwadze klubów z najwyższego szczebla rozgrywkowego w Niemczech. Polak ma znajdować się na liście życzeń Eintrachtu Frankfurt.
Zwycięzca Ligi Konferencji może wrócić do Bundesligi. Ten klub jest nim zainteresowany
Oliver Glasner w środę po raz ostatni poprowadził Crystal Palace. W ostatnim meczu pod wodzą Austriaka Orły zapewniły sobie pierwsze w historii europejskie trofeum, pokonując w finale Ligi Konferencji Rayo Vallecano.