O krok od awansu do fazy grupowej Ligi Europejskiej jest Śląsk Wrocław. Drużyna Oresta Lenczyka musi ograć jeszcze Rapid Bukareszt. – To dla nas wyzwanie – powiedział doświadczony trener.
– Czwarta runda jest dla tych, którzy w piłkę grać potrafią. Walka o awans do fazy grupowej, po wielu przeszkodach, jakie przeszliśmy, to dla nas wyzwanie. Nasza kadra się nie zmienia, mamy 18 zawodników, tych którzy byli na meczu w Chorzowie – powiedział Orest Lenczyk.
Wyjątkiem w tym wypadku jest brak Amira Spahicia, którego zastąpił w kadrze Śląska Sebastian Dudek. – Nie wyjdziemy na boisko pograć sobie w piłkę, ale zagrać tak, by wziąć pełną odpowiedzialność za grę w każdym sektorze. Wiemy, że Rumuni grają agresywnie i też na to jesteśmy przygotowani. Szczególnie groźni będą w starciu w swoim kraju – zapowiedział Lenczyk.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.