Oko na Lewandowskiego. Nieefektywny występ napastnika w LM
Robert Lewandowski ponownie nie zdołał wpisać się na listę strzelców. To nie był też najlepszy występ w wykonaniu naszego zawodnika.
To nie był udany mecz Roberta Lewandowskiego. Polski napastnik rozpoczął rewanżowe starcie z Benfiką od pierwszej minuty, licząc na swoją 104. bramkę w Lidze Mistrzów. Miał też coś do udowodnienia – tydzień wcześniej był niewidoczny, oddając zaledwie jeden celny strzał.
Tym razem okazji było więcej, ale brakowało skuteczności. Już w 10. minucie Lewandowski uderzył płasko, jednak wprost w Trubina. Najlepszą szansę miał w 41. minucie – sprytnym zwodem stworzył sobie świetną pozycję do strzału z bliskiej odległości, lecz piłka ponownie trafiła w bramkarza.
Napastnik Barcelony nie radził sobie najlepiej w rozegraniu – często podejmował złe decyzje lub nie dostrzegał dobrze ustawionych kolegów. Mimo to absorbował uwagę rywali, co otwierało więcej przestrzeni dla Raphinhi i Yamala.
Lewandowski opuścił boisko w 66. minucie, a jego miejsce zajął Ferran Torres.
Statystyki Roberta Lewandowskiego w meczu przeciwko Benfice:
Strzały: 2 (2 celne)
Stworzone okazje: 1
Kontakty z piłką: 24
Straty: 1
Interwencje w defensywie: 1
Pojedynki z rywalami: 8 (3 wygrane)
Faule: 1
1 Komentarz
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Robert
12 marca, 2025 10:06
Bardzo fajnie że zaczęliście pisać o Polakach, wiadomo kto i jak zagrał
Król na nowo przywdział odświętne szaty, a Sokół wzbił się ponad szczyty [KOMENTARZ]
Jeśli ktoś do tej pory nie rozumiał, na czym polega magia Realu Madryt w Lidze Mistrzów, to po obejrzeniu wczorajszego meczu, chyba już nie trzeba będzie mu tego tłumaczyć.
Znów to zrobili! Bodo/Glimt pewnie wygrywa i jest blisko ćwierćfinału LM!
Norwegowie to absolutna rewelacja tej edycji Ligi Mistrzów. Bodo/Glimt pewnie wygrało ze Sportingiem w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów i jest bliskie awansu do ćwierćfinału.
Magiczny wieczór na Bernabeu. Fede Valverde zniszczył Manchester City
Estadio Santiago Bernabeu było świadkiem niesamowitego widowiska. Federico Valverde rozegrał fantastyczny mecz i praktycznie w pojedynkę przesądził o zwycięstwie Realu Madryt nad Manchesterem City.
Bardzo fajnie że zaczęliście pisać o Polakach, wiadomo kto i jak zagrał