Korona Kielce to absolutna rewelacja obecnego sezonu w ekstraklasie. W maszynie sterowanej przez trenera Leszka Ojrzyńskiego coś się jednak ostatnio zacięło. Młody szkoleniowiec nie ma jednak wątpliwości, że jego piłkarzy stać na przełamanie złej passy.
Zespół, który jeszcze do niedawna był liderem tabeli, w ostatnich dwóch meczach ligowych poniósł dwie porażki, z Lechem Poznań i Zagłębiem Lubin. Ojrzyński wyznał podczas specjalnej konferencji prasowej, że ostatnie dni nauczyły go samego oraz jego piłkarzy pokory. – Jesteśmy po drugiej porażce, dlatego przygotowania nie były tak optymistyczne. Chcemy sobie jednak przypomnieć chwile radości – powiedział.
Szkoleniowiec Korony zdradził, że oczekuje od swoich graczy zdecydowanie większego zaangażowania niż podczas spotkania z Zagłębiem. – Za mało charakteru było w Lublinie. Wiadomo, że zwycięstwa, czy remisy maskują błędy, a w Lubinie były one namacalne – wyznał. – Ja jestem ciągle nowym trenerem, dlatego cały czas przyglądam się piłkarzom i uczymy się siebie wzajemnie. Mieliśmy lekcję pokory i teraz musimy się jak najszybciej podnieść – zakończył Ojrzyński.
Gdy w 36. minucie czerwoną kartkę zobaczył Jeremy Blasco, wydawało się, że Lechia Gdańsk po raz pierwszy w Ekstraklasie zwycięży w Radomiu. Gra w osłabieniu przez prawie godzinę nie załamała jednak Radomiaka.
Gorąco na ławce Lechii! Starcie trenera z dyrektorem technicznym
W czasie meczu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy, między Radomiakiem Radom, a Lechią Gdańsk doszło do nietypowej sytuacji. Przy ławce rezerwowych słownie starli się trener z dyrektorem technicznym.