Korona Kielce przegrała po raz trzeci z rzędu. Tym razem podopieczni Leszka Ojrzyńśkiego nie sprostali na własnym stadionie ŁKS-owi Łódź. Młody szkoleniowiec nie ukrywał po meczu swojego rozczarowania.
ŁKS wygrał 2:0, a obie bramki goście strzelili w drugiej połowie. Korona także miała swoje szanse, jednak po raz kolejny zabrakło jej skuteczności i zimnej krwi pod bramką rywala.
– Pozostaje mi tylko pogratulować rywalom zwycięstwa – zdradził na pomeczowej konferencji prasowej Ojrzyński. – Szkoda, bo tym wynikiem Arena Kielce zastała odczarowana. Chcieliśmy wygrać, gra jednak była szarpana. Zresztą widać było nerwowość z jednej i drugiej strony – dodał.
– Ta liga będzie ciekawa do samego końca, bo każdy może wygrać z każdym. My też dzisiaj nie musieliśmy przegrać, ale musimy się z tym pogodzić – zakończył opiekun Korony.
Gdy w 36. minucie czerwoną kartkę zobaczył Jeremy Blasco, wydawało się, że Lechia Gdańsk po raz pierwszy w Ekstraklasie zwycięży w Radomiu. Gra w osłabieniu przez prawie godzinę nie załamała jednak Radomiaka.
Gorąco na ławce Lechii! Starcie trenera z dyrektorem technicznym
W czasie meczu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy, między Radomiakiem Radom, a Lechią Gdańsk doszło do nietypowej sytuacji. Przy ławce rezerwowych słownie starli się trener z dyrektorem technicznym.