Juventus zmienia plany! David de Gea nowym kandydatem do bramki
Juventus może przeprowadzić jeden z najciekawszych transferów tego lata. W Turynie pojawiło się nowe nazwisko do obsady bramki.
Sezon ligowy dobiegł końca, a największe emocje coraz częściej przenoszą się z boiska do klubowych gabinetów. Dyrektorzy sportowi i trenerzy intensywnie pracują nad budową składów na kolejny sezon, a jednym z najbardziej aktywnych klubów na rynku transferowym pozostaje Juventus.
W Turynie trwa analiza sytuacji w bramce. Numerem jeden w ostatnich miesiącach był Michele Di Gregorio, jednak według włoskich mediów jego postawa nie do końca spełniła oczekiwania władz klubu. W związku z tym Bianconeri rozważają sprowadzenie bardziej doświadczonego golkipera.
Przez długi czas głównym kandydatem do transferu był Alisson Becker z Liverpoolu. Brazylijczyk był wskazywany jako wymarzone wzmocnienie Juventusu, jednak negocjacje nie przyniosły oczekiwanego przełomu.
Liverpool miał jasno zakomunikować, że nie zamierza podejmować decyzji w sprawie przyszłości swojego bramkarza do czasu, aż nowy menedżer określi plany kadrowe na kolejny sezon. To sprawiło, że rozmowy znalazły się w martwym punkcie.
W tej sytuacji Juventus zaczął rozglądać się za alternatywnymi rozwiązaniami. Według najnowszych doniesień jednym z kandydatów do wzmocnienia bramki jest David de Gea.
Były bramkarz Manchesteru United odbudował swoją pozycję podczas gry w Fiorentinie. Hiszpan prezentował wysoką formę i ponownie zaczął być wymieniany w gronie najlepszych golkiperów Serie A.
Włoskie media informują, że Juventus postrzega De Geę jako bardzo poważną opcję transferową. Doświadczenie, znajomość ligi oraz regularna gra na wysokim poziomie sprawiają, że 35-latek może okazać się jednym z najciekawszych rozwiązań dla klubu z Turynu.
Jeżeli temat Alissona definitywnie upadnie, David de Gea może niespodziewanie stać się jednym z głównych bohaterów letniego okna transferowego we Włoszech.
Spalletti może odetchnąć z ulgą. Juventus pokonał Napoli
W ostatnim czasie media spekulowały, że na ławce trenerskiej Starej Damy może dojść do roszady. Wygląda jednak na to, że Luciano Spalletti może złapać głęboki oddech.