Niespodziewana klęska. Co w Jadze poszło nie tak? [NOTY]
Jagiellonia Białystok w spotkaniu z ACF Fiorentiną miała kilka dobrych momentów. Nie uchroniło to jej jednak przed klęską z zespołem ze strefy spadkowej Serie A. Oto jak oceniliśmy podopiecznych Adriana Siemieńca.
Sławomir Abramowicz – 4. Uchronił Jagiellonię przed wyższą porażką po strzałach Giovanniego Fabbiana i Nicolo Fortiniego. Nie miał żadnych szans przy przepięknym uderzeniu z rzutu wolnego Ronaldo Mandragory, ale mógł już więcej zrobić przy trafieniu przy krótkim słupku Luci Ranieriego.
Norbert Wojtuszek – 1,5. Początkowo pewny na prawej stronie, dobrze radzący sobie ze skrzydłowymi rywala. Z czasem miał coraz większe problemy z nadążaniem za akcjami przeciwnika, stąd też ten tak często atakował jego stroną.
Bernardo Vital – 2. Przegrywał większość pojedynków na ziemi i powietrzu i miał duże problemy z wyprowadzaniem piłki. Wprowadzał za to chaos w defensywną grę Jagi.
Andy Pelmard – 2,5. Nieznacznie lepszy występ, aniżeli jego partner ze środka obrony. Inna sprawa, że uczestniczył w mniejszej liczbie pojedynków, aniżeli Portugalczyk.
Bartłomiej Wdowik – 3,5. To z jego strony Fiorentinie groziło największe niebezpieczeństwo, głównie po stałych fragmentach. Był najbliżej zdobycia bramki, w 61. minucie po strzale z rzutu wolnego, trafiając w słupek.
Alejandro Pozo – 3. Hiszpan mógł irytować niedokładnością dośrodkowań, ale z drugiej strony należy docenić jego aktywność i waleczność na skrzydle.
Leon Flach – 3,5. Godnie zastąpił Tarasa Romanczuka. Wygrywał większość pojedynków w środku pola i nie bał się odważnych i niekonwencjonalnych zagrań do przodu. Zmieniony w 62. minucie wyłącznie z powodów taktycznych.
Bartosz Mazurek – 2. Zaczął z wysokiego „c”, bez kompleksów radząc sobie z obrońcami „Violi”. Z czasem dostosował się jednak do słabego poziomu kolegów. Jeden udany drybling i jedno dokładne długie podanie, nie wystawiają mu dobrej opinii.
Kamil Jóźwiak – 2,5. Na początku spotkania, po przypadkowym zagraniu obrońcy rywala, spudłował z bliska w dogodnej okazji. Niby wygrywał większość pojedynków oraz celnie zagrywał w strefę obrony rywala, ale nie przyniosło to Jadze żadnych korzyści.
Samed Bazdar – 1. Beznadziejny występ. O swoim pobycie na boisku dał znać jedynie w 54. minucie, kiedy oddał niecelny strzał.
Jesus Imaz – 2. – Na początku spotkania popisał się niekonwencjonalnym zagraniem w pole karne, po którym omal do siatki nie trafił Jóźwiak. Później jednak zgasł, rzadko przypominając o swoim istnieniu.
Dawid Drachal – 2. Wszedł, aby rozruszać grę Jagi, ale jego zapał zgasł po sprokurowanym rzucie karnym w 81. minucie.
Dimitris Rallis, Eryk Kozłowski i Youssuf Sylla grali za krótko, by ich ocenić.
2 komentarzy
najstarszy
najnowszyoceniany
Zibi
20 lutego, 2026 05:55
Jagiellonia była osłabiona ale i tak powinna lepiej się zaprezentować. Niech Jagiellonia postraszył rewanżu Fiorentie i tyle.
Joto
20 lutego, 2026 13:39
Jagiellonia zawiodła , można nawet powiedzieć,że do kompromitacji był tylko krok. Jeszcze gorzej wypadli eksperci w studio którzy zapowiadali pewne zwycięstwo Jagi dwoma bramkami. Z pewnością eksperci takimi nie są.
Włoskie media chwalą Polaków. Zebrali komplementy za mecz w Lidze Konferencji
Atalanta Bergamo odniosła pewne zwycięstwo nad Pafos. W obu drużynach wystąpił Polak. Zarówno Nicola Zalewski, jak i Radosław Majecki mogli zaliczyć swoje występy do udanych.
UEFA potwierdza. Dwa polskie kluby pewne gry w fazie ligowej europejskich pucharów w kolejnym sezonie!
UEFA zatwierdziła kalendarz rozgrywek klubowych na sezon 2027-28. Polska po raz pierwszy już przed startem sezonu ma zagwarantowany udział dwóch drużyn w fazie ligowej europejskich rozgrywek.
Medaliki za burtą, co dalej z Kroczkiem? [KOMENTARZ]
Przez ponad 210 minut dwumeczu z Hajdukiem Raków nawet przez chwilę nie był na prowadzeniu. Trudno więc mieć wątpliwości, stawiając pytanie, czy z Europą pożegnał się zasłużenie.
Jagiellonia była osłabiona ale i tak powinna lepiej się zaprezentować. Niech Jagiellonia postraszył rewanżu Fiorentie i tyle.
Jagiellonia zawiodła , można nawet powiedzieć,że do kompromitacji był tylko krok. Jeszcze gorzej wypadli eksperci w studio którzy zapowiadali pewne zwycięstwo Jagi dwoma bramkami. Z pewnością eksperci takimi nie są.