Manchester City nie zdołał wygrać w Kopenhadze. Duńczycy wywalczyli cenny remis m.in. dzięki świetnej postawie Kamila Grabary.
W pierwszej połowie optyczną przewagę miał Manchester City, choć lepsze wrażenie sprawiała drużyna FC Kopenhagi. Duńczycy mądrze się bronili i nie bali się odważnie grać przeciwko ekipie mistrza Anglii. Stworzyli sobie kilka sytuacji, a w jednej z nich nieprzepisową interwencją musiał ratować się jeden z piłkarzy „The Citizens”. Sergio Gomez sfaulował jednego z graczy gospodarzy, żeby ten nie wyszedł na czystą pozycję. Gdyby nie interwencja Hiszpana, 19-letni Hakon Arnar Haraldsson stanąłby przed świetną szansą na zdobycie bramki. Sędzia słusznie jednak pokazał Gomezowi czerwoną kartkę i odesłał go do szatni. Wcześniej dwa razy groźnie zrobiło się pod bramką FC Kopenhagi. Wydawało się, że w 11. minucie wynik spotkania pięknym golem otworzy Rodri, ale jego trafienie nie zostało uznane. We wcześniejej fazie akcji ręką zagrał Riyad Mahrez, w związku z czym arbiter anulował bramkę. Nieco ponad 10 minut później Algierczyk samodzielnie mógł wyprowadzić swój zespół na prowadzenie, lecz jego uderzenie z rzutu karnego w świetnym stylu obronił Kamil Grabara. Polak po raz kolejny pokazał, że jest bardzo pewnym punktem Duńczyków, a interwencje z dwumeczu z City sprawiły, że usłyszało o nim zdecydowanie więcej osób.
Po przerwie piłkarze z Kopenhagi się cofnęli i o wiele rzadziej pojawiali się pod bramką przeciwnika. Prym w fazie ofensywnej wiedli za to gracze z Manchesteru, którzy raz po raz sprawdzali czujność duńskiej defensywy z Kamilem Grabarą na czele. Nawet wprowadzenie piłkarzy z ataku, takich jak Bernardo Silva czy Phil Foden, nie wspomogło napadu „The Citizens”.
Manchester zachował jednak pierwszą pozycję w tabeli. Podopieczni Pepa Guardioli mają na koncie 10 punktów – o cztery więcej od drugiej Borussii Dortmund, która dziś zagra z ostatnią Sevillą. FC Kopenhaga jest trzecia z dorobkiem dwóch „oczek”. Co ciekawe, drużyna ze stolicy Danii na razie nie zdobyła ani jednej bramki.
Oficjalnie: CANAL+ przedłużył wyłączne prawa do transmisji Ligi Mistrzów w Polsce do 2031 roku!
Stacja CANAL+ poinformowała o pozyskaniu wyłącznych praw do transmisji wszystkich spotkań Ligi Mistrzów w Polsce na cztery dodatkowe sezony 2027/28 – 2030/31.
„Rzut karny podyktowany w półfinale Ligi Mistrzów musi być klarowny”. Diego Simeone otwarcie po meczu Atletico – Arsenal
Po remisie 1:1 w pierwszym półfinałowym meczu Ligi Mistrzów między Atletico a Arsenalem trenerzy obu ekip byli w skrajnie odmiennych nastrojach i mieli diametralnie inny ogląd na kontrowersyjne sytuacje z udziałem sędziego Danny’ego Makkelie. Diego Simeone podał w wątpliwość decyzję arbitra z pierwszej połowy.
„Jestem ekstremalnie zirytowany”. Mikel Arteta skrytykował decyzję sędziego po meczu Atletico – Arsenal
Dwa rzuty karne, dwa gole i wiele kontrowersji. Pierwsza potyczka Atletico Madryt z Arsenalem w półfinale Ligi Mistrzów wzbudziła skrajne emocje. Do pracy sędziego Danny’ego Makkelie nie omieszkał odnieść się trener The Gunners, Mikel Arteta, który nie krył swojego zdenerwowania jedną z jego decyzji.
Poczucie zmarnowanej szansy. Atletico walczyło, ale zwycięstwa to nie dało [OCENY]
Los Colchoneros nie zdołali pokonać drużyny Mikela Artety. Remis 1:1 stawia ekipę Diego Simeone w nieco trudniejszym położeniu przed wtorkowym rewanżem na Emirates.
Arsenal z kontrastami. Tak zagrali podopieczni Artety [OCENY]
Na Metropolitano Arsenal zremisował 1:1 z Atletico w spotkaniu rozgrywanym w ramach półfinału Ligi Mistrzów. Występy podopiecznych Mikela Artety oceniliśmy w skali szkolnej.