Mateusz Żyro komentuje porażkę z Legią. „Niewiarygodne”
Obrońca łódzkiego Widzewa w mocnych słowach skomentował porażkę swojego zespołu w ostatniej akcji meczu. W 96. minucie wygraną gospodarzom dał Rafał Adamski.
Do ostatniej akcji spotkania przy Łazienkowskiej oglądaliśmy bardzo słabe widowisko. Jednych i drugich ewidentnie przygniatała olbrzymia presja tego spotkania. Dlatego też mieliśmy do czynienia z małą ilością podejmowanego ryzyka, a także płynnej gry przez pełne 90. minut gry.
Dopiero w 96. minucie po ogromnym zamieszaniu piłkę do bramki wpakował Rafał Adamski. Były snajper Pogoni Grodzisk Mazowiecki tak jak w meczu z Zagłębiem (1:0) strzelił zwycięskiego gola, który może ostatecznie przypieczętować utrzymanie Legii.
Z kolei Widzew powoli przestaje być zależny już wyłącznie od siebie, gdyż na trzy kolejki przed końcem nadal jest w strefie spadkowej, a inni bezpośredni rywale wciąż mają do rozegrania swoje mecze. W mocnych słowach porażkę w ostatniej akcji skomentował kapitan Widzewa – Mateusz Żyro.
– To jest niewiarygodne w jakich okolicznościach znów przegrywamy mecz. To nie jest przypadek, skoro kolejny raz dostajemy bramkę w końcówce. Powinniśmy zdziałać coś więcej w ofensywie, a niestety jest to naszą bolączką w tej rundzie. Nie mieliśmy dziś żadnych klarownych sytuacji a graliśmy o zwycięstwo. Teraz zostały nam trzy mecze, musimy złapać się za jaja i utrzymać Ekstraklasę dla Widzewa – mówił rozgoryczony stoper Łodzian.
Adamski bohaterem! Legia wygrywa z Widzewem w ostatniej akcji [WIDEO]
W drugim spotkaniu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy Legia Warszawa wygrała 1:0 z Widzewem po golu w ostatniej akcji spotkania. Po ogromnym zamieszaniu w polu karnym bramkę na wagę trzech punktów zdobył Rafał Adamski.
W Warszawie czeka nas hit 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Legia po wysokiej porażce 0:4 z Lechem Poznań podejmuje na własnym stadionie Widzew, który podniósł się mentalnie, wygrywając z Motorem w poprzedniej kolejce. Zapraszamy na relację LIVE!
Remis, który nie zadowala nikogo. Podział punktów w Kielcach [WIDEO]
Na otwarcie 31. kolejki Ekstraklasy Korona Kielce zremisowała z Piastem 1:1. Bramkę dla Gliwiczan zdobył Juande Rivas, a trzy minuty później wyrównującym trafieniem odpowiedział Dawid Błanik.
Ciekawostka, w zmaganiach o Puchar Polski poprowadzi Raków z ławki dopiero
pierwszy raz. I to od razu w finale na Stadionie Narodowym. – Na teraz liczy się
wyłącznie ten mecz, nie przeszłość, nie przyszłość, tylko żeby wygrać – mówi Łukasz Tomczyk.