Real Madryt jedną ręką już trzyma Superpuchar Hiszpanii. Dzisiaj Królewscy będą chcieli dołożyć drugą i około 1 w nocy ze środy na czwartek podnieść kolejne trofeum.
Sytuacja wygląda niemal idealnie i wszystko wskazuje na to, że nie można jej zepsuć. Wysoka forma, mądrość taktyczna Zinedine’a Zidane’a i przede wszystkim kapitalny wynik z pierwszego spotkania. Zwycięstwo 3:1 na Camp Nou stawia Królewskich w roli wielkiego faworyta, który po prostu nie może stracić tak wielkiej szansy. Tym bardziej, że po raz ostatni Superpuchar Hiszpanii stanął w gablocie na Santiago Bernabeu pięć lat temu, więc głód sukcesu jest ogromny.
Barcelona udowodniła, że jest w stanie wyjść nawet z trumny, jak chociażby w starciu z Paris Saint-Germain w Lidze Mistrzów w poprzednim sezonie. Też ją wszyscy grzebali, a Duma Katalonii się podniosła i w wielkim stylu wróciła do świata żywych. Dzisiaj sytuacja nie wygląda tak tragicznie jak kilka miesięcy temu, ale tylko remontada pozwoli Barcy sięgnąć po trofeum.
Za Realem przemawia niemal wszystko. W dodatku Barcelona jeszcze nigdy w historii nie wygrała meczu o Superpuchar Hiszpanii na Santiago Bernabeu. Do tej pory katalończycy sześciokrotnie grali na stadionie Królewskich i tylko raz udało im się zremisować – w 2011 roku. Los Blancos w tych rozgrywkach stworzyli ze swojego obiektu prawdziwą twierdzę i tylko dwa razy schodzili z niej pokonani: w 1995 roku z Deportivo La Coruna i dwanaście lat później z Sevillą.
Czego zatem możemy się spodziewać dzisiejszego wieczora? Barcelona na pewno ruszy z huraganowymi atakami od pierwszych minut, aby jak najszybciej rozpocząć odrabianie strat. To może się okazać wodą na młyn dla Królewskich, którzy są niemal perfekcyjni w wyprowadzaniu kontrataków. Jedno jest pewne, dzisiejszej nocy czeka nas kolejne starcie, które powinno dostarczyć kibicom wielu emocji. Właśnie tego oczekujemy! Początek spotkania o 23:00.
Atakujący Barcelony może trafić do Premier League. Chce go klub Polaka
FC Barcelona ma możliwość wykupu Marcusa Rashforda z Manchesteru United za 30 milionów euro, ale raczej z niej nie skorzysta. Planów z 28-latkiem nie wiążą również Czerwone Diabły. Niewykluczone, że przeniesie się on do innego zespołu z Premier League.
Robert Lewandowski opuści Barcelonę po zakończeniu kontraktu, czyli po obecnym sezonie. Polski napastnik poinformował o tym za pośrednictwem mediów społecznościowych.