Po zakończeniu sobotniego finału Ligi Mistrzów piłkarze FC Barcelona długo świętowali. Jednym z najbardziej zadowolonych graczy był Neymar. Kibice na jego twarzy kibice dostrzegli łzy.
Neymar zdobył bramkę w ostatniej akcji finału LM (foto: G. Wajda)
W doliczonym czasie gry Brazylijczyk pogrążył Juventus, ustalając wynik starcia na 3:1 dla Dumy Katalonii. Potem jednak – jak pokazały kamery – płakał. Dlaczego?
– Zacząłem płakać, ponieważ uświadomiłem sobie, że wszystko, co przeszedłem, wszystko, o czym marzyłem, mój syn – to zasługi mojej rodziny – wyjaśnił. – Doświadczyłem wielu wspaniałych chwil, ale ta z pewnością jest najlepszą w mojej karierze – dodał w pomeczowej rozmowie z dziennikarzami.
Teraz przed Neymarem kolejne wyzwanie, jakim jest start z reprezentacją Brazylii w Copa America. Piłkarze z kraju kawy będą w grupie C rywalizować z Kolumbią, Peru i Wenezuelą. Pierwszy mecz podopieczni Dungi rozegrają w następną niedzielę z Peruwiańczykami.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.