Spotkanie z Jagiellonią Białystok miało być kluczowe dla przyszłości Adama Nawałki na pozycji trenera Górnika Zabrze. Jego piłkarze stanęli na wysokości zadania i uratowali mu skórę ogrywając „Jagę” 2:0. Sam Nawałka nie ukrywał, że odetchnął głęboko po tym meczu.
– Nie muszę chyba mówić, jak bardzo cieszą nas te trzy punkty – zdradził szkoleniowiec 14-krotnych mistrzów Polski. – Zwycięstwo zostało odniesione z bardzo dobrym przeciwnikiem, który świetnie funkcjonował taktycznie w poprzednich spotkaniach. Jagiellonia jest bardzo groźna dla wszystkich, o czym przekonała się choćby Wisła Kraków – dodał.
– Z naszej strony bardzo konsekwentna gra – tego zabrakło w meczu z Ruchem. Moi piłkarze w pełni zrealizowali założenia taktyczne. Grali z zaangażowaniem od pierwszej do ostatniej minuty i wykonali plan, jakim były trzy punkty – kontynuował Nawałka.
– Zapaliło się światełko w tunelu, morale drużyny na pewno wzrosło po zwycięstwie. Oby ta wygrana była przełomowym momentem w naszych ostatnich niepowodzeniach. Jutro piłkarze mają dzień wolny, a w niedzielę rozpoczynamy przygotowania do piątkowego meczu z Podbeskidziem. Teraz tylko to się dla nas liczy – zakończył opiekun zabrzan.
Gdy w 36. minucie czerwoną kartkę zobaczył Jeremy Blasco, wydawało się, że Lechia Gdańsk po raz pierwszy w Ekstraklasie zwycięży w Radomiu. Gra w osłabieniu przez prawie godzinę nie załamała jednak Radomiaka.
Gorąco na ławce Lechii! Starcie trenera z dyrektorem technicznym
W czasie meczu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy, między Radomiakiem Radom, a Lechią Gdańsk doszło do nietypowej sytuacji. Przy ławce rezerwowych słownie starli się trener z dyrektorem technicznym.