Nawałka: Dobry film zaczyna się od trzęsienia ziemi
W towarzyskim spotkaniu Polski z Islandią kibice oglądali aż sześć bramek (4:2). Jako pierwsi cios przyjęli jednak Polacy. Adamowi Nawałce wcale to nie przeszkadza.
Adam Nawałka zyskał porządny materiał do analizy (foto: Ł. Skwiot)
– Dobry film zaczyna się od trzęsienia ziemi. Potem napięcie rośnie. Tak też było dzisiaj – powiedział po meczu selekcjoner, przytaczając słowa Alfreda Hitchcocka. – Kuriozalna bramka, kontuzja Kuby Błaszczykowskiego i trzeba było reagować. Po raz kolejny okazało się, że zawodnicy stanowią dużą siłę ofensywną, ale też możemy zdecydowanie dopatrywać się plusów w sferze mentalnej – dodał.
I faktycznie, kadrowicze potrafili doskonale zareagować na przeciwności losu. To jeden z kilku plusów. – Zobaczmy jednak, że strzeliliśmy rywalom cztery gole, podczas gdy w eliminacjach Islandia straciła tylko sześć bramek – zauważył Nawałka.
Trudno jednak być do końca usatysfakcjonowanym ze spotkania, w którym traci się dwie bramki. – Widzieliśmy błędy, ale nie będę oceniał personalnie. Musimy poprawić obronę, jeżeli chodzi o przejście po stracie do zadań defensywnych. To wymaga korekty, ale wiemy gdzie są nasze słabsze strony i będziemy nad tym pracować – zakończył trener.
Teraz biało-czerwonych czeka kolejny test. W najbliższy wtorek reprezentacja Polski zagra we Wrocławiu z Czechami.
Duża kontrowersja w meczu Polek! Biało-Czerwonym niesłusznie anulowano bramkę? [WIDEO]
Reprezentacja Polski kobiet przegrała 0:2 z kadrą Francji w eliminacjach do mistrzostw świata. Biało-Czerwone trafiły do siatki Trójkolorowych, ale gol nie został uznany.