Napoli
wykonało znaczący krok w stronę awansu do fazy grupowej Ligi
Mistrzów. W pierwszym spotkaniu IV rundy eliminacji tych rozgrywek
włoski zespół na swoim stadionie zwyciężył 2:0 z francuską
Niceą. W drugiej połowie tego meczu na murawie pojawiło się dwóch
reprezentantów Polski – Piotr Zieliński oraz Arkadiusz Milik.
Gospodarze
środowego spotkania na Stadio San Paolo szybko wyszli na
prowadzenie. W 13. minucie gry Lorenzo Insigne wykonał długie
podanie na połowie rywala. Dries Mertens wyprzedził obrońców
Nicei, dopadł do piłki, a następnie w pełnym biegu minął
wychodzącego z bramki Yoana Cardinale. Belgijski napastnik nie
zmarnował doskonałej szansy, finalizując swoją akcję celnym
strzałem.
Obaj
polscy piłkarze Napoli rozpoczęli ten mecz tylko na ławce
rezerwowych. Jako pierwszy na boisku pojawił się Piotr Zieliński:
23-letni pomocnik po niespełna godzinie gry zastąpił na murawie
kapitana Marka Hamsika. Z kolei Arkadiusz Milik rozegrał w tym
spotkaniu dokładnie kwadrans, zmieniając w końcówce Mertensa.
Jeszcze
zanim Milik wszedł na boisko, Napoli zdobyło drugą bramkę. W 70.
minucie zmagań prowadzący mecz polski arbiter Szymon Marciniak
zdecydował, że doświadczony Christophe Jallet w obrębie szesnastki sfaulował
Driesa Mertensa. Jedenastkę na gola bardzo pewnie zamienił
Jorginho.
W
ostatnich minutach spotkania piłkarzom Nicei puściły nerwy.
Najpierw pomocnik Vincent Koziello brutalnie sfaulował Piotra
Zielińskiego, za co sędzia Marciniak bez wahania pokazał
Francuzowi czerwoną kartkę. Po chwili goście stracili kolejnego
zawodnika: za dyskusję z arbitrem drugi żółty kartonik obejrzał
napastnik Alessane Plea.
Końcówka
zmagań mogła przynieść gospodarzom kolejnego gola. Na kilka minut
przed ostatnim gwizdkiem sędziego w bardzo dobrej sytuacji po
podaniu od Jose Callejona znalazł się Milik – Polak nie
wykorzystał jednak okazji na podwyższenie rezultatu.
Rewanżowe
starcie tych drużyn w Nicei zostanie rozegrane w najbliższy wtorek,
22 sierpnia.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.