Wielkie piłkarskie emocje
wróciły na europejskie salony. We wtorkowym spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów
Chelsea Londyn zremisowała 1:1 w Paryżu z zespołem PSG. Jose Mourinho uważa
taki rezultat za sprawiedliwy, przyznając jednocześnie, że to rywale byli bliżej wygranej.
– Pierwsza połowa należała
do nas. Przeciwnicy głęboko się cofnęli, więc mogliśmy grać w piłkę i szukać
swoich szans. W drugiej części PSG grało znacznie agresywniej, chcieli jak
najszybciej odzyskiwać piłkę po stracie – analizował mecz boss Chelsea. –
Ogólnie remis to sprawiedliwy wynik, ale gdyby wziąć pod uwagę liczbę szans
oraz interwencji bramkarzy, to rywale mieli ich więcej niż my. Jeśli ktoś tutaj
był bliżej wygranej, był to Paryż – przyznał Portugalczyk.
Chelsea prowadziła na
Parc des Princes od 36. minuty, dzięki bramce Branislava Ivanovicia. Dziewięć
minut po wznowieniu gry w drugiej połowie do wyrównania doprowadził Edinson
Cavani.
Spotkanie rewanżowe
pomiędzy tymi zespołami odbędzie się 11 marca na Stamford Bridge.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.