– Dla takich chwil gra się w piłkę – tak Arkadiusz Milik skomentował wyniki losowania 1/8 finału Champions League. Jego Napoli zmierzy się na tym etapie rozgrywek z obrońcą trofeum – Realem Madryt.
Arkadiusz Milik już nie może się doczekać dwumeczu z Realem Madryt
Napoli wywalczyło pierwsze miejsce w swojej grupie, jednak los nie był dla Włochów łaskawy i przyniósł im praktycznie najtrudniejszego możliwego przeciwnika w walce o ćwierćfinał. Polski napastnik nie widzi jednak w tym żadnego problemu i już nie może się doczekać dwumeczu z Realem.
„Dla takich chwil gra się w piłkę. Wielkie wyzwanie przed nami, czekamy na Real” – napisał na Twitterze.
Przypomnijmy, że Arkadiusz Milik przechodzi aktualnie rehabilitację po kontuzji kolana jakiej doznał podczas meczu eliminacji mistrzostw świata z Danią. Na ten moment nie wiadomo jeszcze czy Polak będzie gotowy na starcia z Realem, ale z ostatnich informacji wynika, że jego stan zdrowia systematycznie się poprawia.
W ekipie z Neapolu gra także inny reprezentant Polski – Piotr Zieliński.
Dla takich chwil gra się w piłkę Wielkie wyzwanie przed nami, czekamy na Real.
Oficjalnie: 42-letni Niemiec sędzią głównym finału Ligi Mistrzów
Sezon klubowy powoli dobiega końca, a przed kibicami został już tylko najważniejszy mecz europejskiej piłki. UEFA oficjalnie ogłosiła, kto poprowadzi finał Ligi Mistrzów pomiędzy PSG a Arsenalem.
Tą bramką Bayern pożegnał się z Ligą Mistrzów [WIDEO]
PSG zameldowało się w wielkim finale Ligi Mistrzów, remisując z Bayernem 1:1 i wygrywając tym samym dwumecz. Zobacz nagranie z honorowego trafienie Harry’ego Kane’a.
Bayernowi podcięto skrzydła! Tylko Neuer i Kimmich na plus [OCENY]
Bayern Monachium dzisiaj zremisował 1:1 z PSG, ale w dwumeczu przegrał 5:6 i odpadł z Ligi Mistrzów. Jak oceniliśmy piłkarzy z Monachium po tym spotkaniu?
PSG melduje się w finale Ligi Mistrzów! Hit nie dał tyle emocji co chcieliśmy
Paris Saint-Germain zremisowało z Bayernem rewanż i wkrótce zagra z Arsenalem w finale Ligi Mistrzów. Spotkanie w Bawarii rozczarowało kibiców, którzy liczyli na widowisko na poziomie pierwszego meczu sprzed tygodnia.