Męczarnie zakończone awansem. Raków potrzebował dogrywki, aby pokonać trzecioligowca [WIDEO]
Niemiłosiernie męczył się zespół Łukasza Tomczyka z Avią Świdnik. Na Lubelszczyźnie Raków wygrał 2:1 dopiero po dodatkowych 30. minutach.
Przedmeczowe obrazki murawy w Świdniku sprawiały, że Raków musiał nastawić się na bardzo trudne warunki do gry w piłkę. Pozaboiskowego smaczku dodawał fakt, że Łukasz Tomczyk mierzył się już z trzecioligowcem jesienią w pucharze Polski z Polonią Bytom. Wówczas gospodarze pokonali beniaminka 1. Ligi 4-2.
Medaliki mimo optycznej przewagi nie mieli łatwo w pierwszej połowie. Raków z mierną jakością wykańczał sytuacje w polu karnym, a z każdą kolejną minutą fazami przejściowymi zagrażali gracze z 3. ligi. Dopiero pod koniec pierwszej połowy strzelecki kunszt Jonatana Brunesa sprawił, że Raków wyszedł na prowadzenie 1:0.
W lepszych humorach do szatni schodzili piłkarze Rakowa Częstochowa ⚽️
Po przerwie wydawało się, że ekipa Tomczyka ruszy po drugie trafienie, aby móc spokojnie dotrwać do końca spotkania. Jednak Medaliki przestali zagrażać bramce Avii, a gospodarze poczuli szansę, aby napocząć rywala.
Gdy wydawało się, że trzecioligowiec nie da rady doprowadzić do dogrywki, wprowadzony w 78. minucie Dominik Zawadzki atomowym strzałem zza szesnastki wyrównał stan rywalizacji.
Wspaniały moment w Świdniku!
W dogrywce Raków ponownie objął prowadzenie, ale nie możemy skreślać gospodarzy! 👀
W dogrywce Raków szybko się otrząsnął i już po dwóch minutach wrócił na prowadzenie. Trafienie Ariela Mosóra okazało się decydującym w walce o awans do półfinału. Wicemistrzowie po olbrzymich męczarniach zameldowali się w najlepszej czwórce tegorocznego pucharu Polski.
Jeżeli po częstochowskim półfinale Pucharu Polski można czegokolwiek żałować, to jedynie tego, że na Stadion Narodowy pojedzie tylko Raków. Bo po widowisku jakie stworzył z Gieksą, zasłużyły na to obie drużyny.
Zbigniew Boniek ze zdecydowanym stanowiskiem w sprawie kontrowersyjnej bramki Rakowa!
Dość spore poruszenie wywołało uznanie jednej z bramek Rakowa Częstochowa w starciu z katowicką GieKSą. Sprawdź, jak o zaistniałej sytuacji wypowiedział się Zbigniew Boniek!
To nie jest już ten sam Raków